'Tajna przesiadka' Trumpa: miał ukryć się przed Iranem w wozie cateringowym

Źródło zdjęcia, Reuters
- Autor, Jessica Rawnsley
- Data publikacji
- Czas czytania: 3 min
Jak donoszą amerykańskie media, Donald Trump miał ukryć się w wozie cateringowym podczas potajemnej przesiadki do innego samolotu w drodze powrotnej ze szczytu NATO w Turcji.
Operacja miała chronić prezydenta USA przed potencjalnym zagrożeniem ze strony Iranu.
Prezydent USA wszedł na pokład Air Force One na oczach kamer. Następnie - jak podaje gazeta Washington Post - został przetransportowany wozem cateringowym do czekającego samolotu wojskowego.
O domniemanej przesiadce nie poinformowano dziennikarzy ani części personelu na pokładzie prezydenckiej maszyny.
Amerykańskie władze przekazały stacji CBS News, że wcześniej wykryto „wiarygodne zagrożenie" ze strony irańskich pocisków. Biały Dom nie potwierdził, że przesiadka miała miejsce.
Trump mówił wcześniej, że podczas szczytu w Ankarze był dla Teheranu „celem numer jeden".
Do przesiadki miało dojść 8 lipca, dzień po wznowieniu amerykańskich ataków na Iran. Wcześniejsze negocjacje między Waszyngtonem a Teheranem zakończyły się fiaskiem.
Trump przyleciał do Turcji nowym odrzutowcem, jaki podarowały mu władze Kataru. Zapowiedział jednak, że w drogę powrotną uda się „z sentymentu" starszym Air Force One.
Jak pisze Washington Post, w rzeczywistości Trump opuścił Ankarę na pokładzie samolotu wojskowego C-32A – zmodyfikowanej wersji Boeinga 757, której używa często wiceprezydent USA.
Według gazety Trump wszedł do Air Force One, po czym przesiadł się bezpośrednio do ciężarówki podniesionej na wysokość pokładu po przeciwnej stronie samolotu.
Washington Post dodaje, że sekretarz obrony USA Pete Hegseth wsiadł do samolotu C-32A oddzielnym wejściem, by nadać lotowi pozory normalności.
O przesiadce nie powiadomiono dziennikarzy i części personelu Białego Domu na pokładzie Air Force One.
Według Washington Post pasażerowie samolotu otrzymali polecenie zasłonięcia okien, które jeden z dziennikarzy opisał później jako nietypowe.
Dziennikarz opowiadał, że jeden z fotografów na pokładzie Air Force One na chwilę uchylił okienną roletę. Personel szybko nakazał mu jej zasłonięcie, powołując się na polecenia służby ochrony prezydenta.
W raporcie przekazanym we wtorek przez Stowarzyszenie Korespondentów przy Białym Domu dziennikarz odnotował również, że w pobliżu Air Force One znajdowały się dwa pojazdy przypominające wozy cateringowe.
Air Force One (AF1) to w rzeczywistości kryptonim radiowy oznaczający dowolny samolot niosący prezydenta USA.
Jednak w tym przypadku - najwyraźniej dla utrzymania pozorów - wojskowy samolot C-32A posługiwał się kryptonimem „Reach 18", podczas gdy samolot z dziennikarzami nadal używał oznaczenia „AF1".
W drodze do USA Trump zatrzymał się w Wielkiej Brytanii, gdzie przesiadł się do nowego prezydenckiego odrzutowca.
Niedługo później udzielił komentarza dziennikarzom na pokładzie. Wspomniał o zagrożeniach ze strony Iranu, ale nie o domniemanej przesiadce.
Zapytany, dlaczego pasażerom Air Force One kazano wcześniej zasłonić okna, odpowiedział: „Odbywacie prawdopodobnie niebezpieczny lot przez tych drani, z którymi musimy się mierzyć".
Trump twierdził też, że jest dla Iranu „celem numer jeden" i że jego życie jest „bezustannie zagrożone".
„Ale jeśli ja zginę, to wy też, prawda?", skomentował i dodał: „Może pewnego dnia zechcecie zmienić zawód".
José Zamora, dyrektor regionalny ds. obu Ameryk w Komitecie Ochrony Dziennikarzy (CPJ), oświadczył, że Waszyngton „ma obowiązek zagwarantować, że dziennikarze relacjonujący działania prezydenta nie są niepotrzebnie narażeni na niebezpieczeństwo".
„Dziennikarze powinni być informowani o wiarygodnych zagrożeniach, by mogli podejmować świadome decyzje dotyczące własnego bezpieczeństwa," dodał.

Źródło zdjęcia, Reuters
Dyrektor ds. komunikacji Białego Domu, Steven Cheung, nie odniósł się bezpośrednio do doniesień o przesiadce Trumpa.
Stwierdził jednak, że nowy Air Force One to „supernowoczesna maszyna" wyposażona w odpowiednie systemy bezpieczeństwa.
Jak informowała stacja CBS News, amerykańskie służby ostrzegały wcześniej przed bezpośrednim ryzykiem ataku na Trumpa lub jego samolot.
Z kolei gazeta New York Times pisała o obawach dotyczących bezpieczeństwa odrzutowca podarowanego Trumpowi przez Katar.
Raport twierdził m.in., że służba ochrony prezydenta nalegała, by nie korzystał z niego w drodze powrotnej ze szczytu NATO.
Niedługo po publikacji kilkoro dziennikarzy New York Times wezwano do złożenia zeznań pod przysięgą. Departament Sprawiedliwości USA poinformował BBC, że prowadzi dochodzenie w sprawie nielegalnych przecieków.
USA od miesięcy prowadzą prace nad przystosowaniem wartego 400 milionów dolarów (około 1,49 miliarda złotych) nowego Boeinga do potrzeb prezydenta.
Według CBS News starsze maszyny pełniące funkcję Air Force One dysponują technologią laserową służącą do oślepiania nadlatujących pocisków. Nie jest jasne, w jakie systemy wyposażony jest odrzutowiec z Kataru.
„Nowy Air Force One jest dla prezydenta całkowicie bezpiecznym środkiem podróży. Jesienią zostanie jednak poddany dodatkowej modernizacji i ulepszeniom, których realizacja potrwa około miesiąca," przekazała CBS News rzeczniczka prasowa Białego Domu, Karoline Leavitt.
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Joanna Kozłowska









