Brytyjski urząd bada opłaty Ryanaira za miejsca obok dzieci

Źródło zdjęcia, Getty Images
- Autor, Faarea Masud
- Stanowisko, Reporterka ds. biznesu
- Data publikacji
- Czas czytania: 4 min
Brytyjski organ ochrony konkurencji wszczął śledztwo w sprawie opłat pobieranych przez linie Ryanair za możliwość siedzenia obok dziecka.
Brytyjski Urząd ds. Konkurencji i Rynków (CMA) bada, czy opłaty - wynoszące zwykle 8 funtów (około 39 złotych) za każdy odcinek podróży - są „nieuczciwe" w świetle prawa konsumenckiego.
Urząd wskazuje, że według warunków przewozu Ryanaira dzieci w wieku od dwóch do jedenastu lat muszą siedzieć obok rodzica. Ma to zagwarantować tzw. obowiązkowe miejsce rodzinne (ang. mandatory family seat), za które rodzic musi uiścić opłatę.
Ryanair nazywa dochodzenie „absurdalnym" i przekonuje, że jego polityka „jest w pełni zgodna ze wszystkimi obowiązującymi przepisami".
Według oświadczenia CMA urząd bada, czy „podejście [Ryanaira] do rezerwacji miejsc może oznaczać, że rodzice ponoszą opłaty za wypełnianie przez linię lotniczą obowiązków związanych z bezpieczeństwem dzieci i niepełnosprawnością, zawartych w przepisach lotniczych".
Urząd dodaje, że dochodzenie „ma ustalić, czy praktyka ta jest zgodna z prawem konsumenckim".
Organ nadzoru stwierdził, że w jego rozumieniu żadna inna linia latająca z Wielkiej Brytanii nie pobiera podobnych opłat.
Według CMA inni przewoźnicy oferują dzieciom bezpłatne miejsca obok rodzica lub opiekuna, albo automatycznie przydzielają je podczas rezerwacji.
CMA zastrzega, że dochodzenie dopiero się rozpoczęło. „Nie wyciągnięto jeszcze żadnych wniosków co do tego, czy Ryanair złamał prawo," pisze urząd.
Ryanair informuje, że choć dorośli podróżujący z dziećmi muszą zapłacić za jedno „miejsce rodzinne," „mogą w ramach tej samej rezerwacji bezpłatnie wybrać miejsca obok siebie dla maksymalnie czwórki dzieci".
„To oznacza, że rodzice podróżujący z dziećmi płacą tylko za jedno zarezerwowane miejsce [dla dorosłego]. Nie płacą jednak za rezerwację pozostałych czterech miejsc, dla podróżujących z nimi dzieci," dodaje przewoźnik.
„Absurdalne dochodzenie CMA to nieudana próba udawania przez rząd [premiera Keira] Starmera, że troszczy się o konsumentów. Jednocześnie nie udało mu się znieść podatku za obsługę pasażerską [ang. Air Passenger Duty, APD], co natychmiast zapewniłoby niższe ceny dla wszystkich konsumentów, a także rozwój brytyjskiego lotnictwa, turystyki i ogółu gospodarki."
„Ryanair z niecierpliwością oczekuje, aż uda nam się obalić fałszywe twierdzenia CMA," czytamy w oświadczeniu.
CMA informuje, że zbada też, czy podczas rezerwacji „konsumentom przedstawiana jest całkowita cena, którą będą musieli zapłacić," włącznie z opłatą za „miejsce rodzinne".
Dyrektorka ds. ochrony konsumentów CMA, Hayley Fletcher, przekonuje, że dodatkowe opłaty mogą znacząco podnieść koszty dla rodzin oszczędzających na niedrogie letnie wakacje.
„Nasze dochodzenie przeanalizuje podejście Ryanaira do rezerwacji miejsc rodzinnych - a także sposób prezentacji kosztów konsumentom - by ustalić, czy jest ono zgodne z prawem konsumenckim," mówi Fletcher.
„Przez ostatni rok zalecaliśmy firmom, by upewniały się, że ich klienci otrzymują z góry informację o całkowitej cenie."
Brytyjska organizacja praw konsumentów „Which?" przyjęła oświadczenie CMA z zadowoleniem.
„'Which?' wielokrotnie wskazywało na surowe podejście Ryanaira do rozdzielania rodzin i zmuszania rodziców do uiszczania opłat za siedzenia obok dzieci, nawet trzyletnich," mówi Rory Boland, redaktor ds. podróży w organizacji.
„Ryanair nie musi czekać na wynik dochodzenia CMA. Może zaprzestać pobierania tych wygórowanych opłat już dziś, do czego ich zachęcamy," dodaje Boland.
Dochodzenie jest częścią szerszych wysiłków CMA mających złagodzić presję rosnących kosztów utrzymania.
Zgodnie z nowymi przepisami urząd może karać łamiące prawo firmy grzywnami w wysokości do 10% ich globalnych obrotów.
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Joanna Kozłowska








