Ogromny fragment rakiety SpaceX prawdopodobnie uderzył w Księżyc

Amerykańska firma kosmiczna SpaceX pomyślnie wystrzeliła przed świtem, przy świetle sierpa Księżyca, rakietę Falcon 9 z wieloma satelitami Starlink. Start odbył się 24 stycznia 2025 roku z bazy kosmicznej Vandenberg Space Force Base w pobliżu Lompoc w Kalifornii.

Źródło zdjęcia, Getty Images North America

    • Autor, Pallab Ghosh
    • Stanowisko, Korespondent BBC ds. nauki
    • Autor, BBC News
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 4 min

Zagubiony fragment rakiety SpaceX, zmierzający w kierunku Księżyca, prawdopodobnie uderzył już w jego powierzchnię. Do kolizji miało dojść około godz. 08:35 czasu środkowoeuropejskiego (CET), a jej potwierdzeniem zajmują się teleskopy monitorujące to wydarzenie.

Według dostępnych informacji element rakiety Falcon 9 uderzył w Księżyc w pobliżu krateru Einsteina, na oświetlonej przez Słońce części jego powierzchni, widocznej z Ziemi.

Miejsce zderzenia znajduje się po przeciwnej stronie Księżyca niż słynne miejsce lądowania misji Apollo 11, gdzie Neil Armstrong i Edwin „Buzz" Aldrin jako pierwsi ludzie postawili stopę na Srebrnym Globie.

NASA podkreśla, że kolizja nie stanowi żadnego zagrożenia dla Ziemi. Naukowcy traktują ją natomiast jako okazję do pozyskania nowych danych o Księżycu oraz udoskonalenia metod śledzenia obiektów w przestrzeni kosmicznej.

Jednocześnie zdarzenie ponownie zwróciło uwagę na problem kosmicznych śmieci i ich potencjalny wpływ na przyszłe misje księżycowe. Gdyby niekontrolowany obiekt uderzył w załogową bazę na Księżycu, historyczne miejsce, takie jak obszar lądowania misji Apollo, lub wrażliwą aparaturę naukową, skutki mogłyby być poważne.

Nawet uderzenie w niewielkiej odległości mogłoby uszkodzić instrumenty badawcze lub moduły mieszkalne wskutek odłamków i fali uderzeniowej powstałej podczas zderzenia.

Dlaczego analiza zdjęć po zderzeniu rakiety Falcon 9 z Księżycem może potrwać?

Platforma teleskopów VLT (Very Large Telescope) sfotografowana 26 czerwca 2025 roku w regionie Antofagasta w Chile.

Źródło zdjęcia, Photonews via Getty Images

Do zderzenia doszło przy pełnym oświetleniu słonecznym, widocznym z wielu części świata, a powstały podczas niego błysk był zbyt słaby, by można go było dostrzec nawet przez teleskop.

Również astronomowie amatorzy obserwujący niebo w regionach, gdzie panowała noc, mieli niewielkie szanse na zauważenie tego zjawiska, ponieważ błysk trwał zaledwie ułamek sekundy.

Żaden statek kosmiczny znajdujący się na orbicie Księżyca nie był w odpowiednim miejscu, by bezpośrednio zaobserwować moment uderzenia. Sondy wykonają jednak zdjęcia powierzchni sprzed i po zderzeniu, aby odnaleźć nowo powstały ślad po uderzeniu.

Naukowcy spodziewają się, że najcenniejsze dane i prawdopodobnie pierwsze użyteczne zdjęcia dostarczą potężne teleskopy naziemne w Ameryce Północnej i Południowej, gdzie w chwili zderzenia panowała jeszcze noc.

Rodrigo Palominos, operator teleskopu w obserwatorium Paranal w Chile, powiedział rano w programie Today BBC Radio 4, że w przewidywanym momencie uderzenia zarejestrował zmianę w niektórych liniach emisyjnych, czyli jasnych liniach światła, których wcześniej nie obserwowano.

Jak podkreślił, jest to „obiecujący wstępny wynik", który może wskazywać na obecność materiału wyrzuconego w wyniku kolizji.

Rosnące wysypisko śmieci na Księżycu

Na udostępnionym przez NASA zdjęciu członkowie załogi misji Artemis II podczas pierwszej zmiany obserwacyjnej w trakcie przelotu obok Księżyca sfotografowali ponad dwie trzecie jego tarczy, ukazując szczegółowe cechy powierzchni widocznej strony Księżyca.

Źródło zdjęcia, Getty Images North America

Dzisiejsze zderzenie oznacza, że na Księżycu znajduje się obecnie około 3 tys. przedmiotów pozostawionych przez człowieka, o łącznej masie około 190 ton.

Ich liczba rośnie od września 1959 roku, gdy radziecka sonda Łuna 2 jako pierwszy statek kosmiczny dotarła do powierzchni Księżyca.

Według danych NASA sam amerykański program księżycowy pozostawił tam 796 obiektów, głównie podczas sześciu misji Apollo. Po doliczeniu sprzętu pozostawionego przez inne państwa i firmy, w tym radzieckich i chińskich lądowników oraz rozbitych stopni rakiet, takich jak ten, który dziś uderzył w Księżyc, liczba ta wzrasta do około 3 tysięcy.

W przeciwieństwie do zanieczyszczeń na Ziemi, kosmiczne śmieci nie stanowią zagrożenia dla ekosystemu, ponieważ Księżyc nie ma atmosfery ani biosfery, które mogłyby zostać uszkodzone.

Naukowcy obawiają się jednak kilku innych kwestii.

Jedną z nich jest ochrona miejsc o znaczeniu historycznym, takich jak obszary lądowań misji Apollo, przed zakłóceniem lub uszkodzeniem w miarę wzrostu liczby misji księżycowych.

Drugą jest zachowanie obszarów pozostających w nienaruszonym stanie. Niezaburzona warstwa księżycowego gruntu przechowuje zapis miliardów lat historii geologicznej, który naukowcy chcą zbadać, zanim zostanie on naruszony przez kolejne uderzenia lub działalność człowieka.

Najpilniejszą obawą, podnoszoną w ostatnich dniach przez NASA i SpaceX, jest jednak ryzyko kolizji z przyszłymi misjami. W ciągu najbliższej dekady liczba lądowań i obiektów krążących wokół Księżyca ma znacząco wzrosnąć.

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.