'To było surrealistyczne': brytyjska para opisuje ostrzał przez rosyjski okręt wojenny

Źródło zdjęcia, Jane and Alan Kelvey
- Autor, Rachel Flynn
- Autor, Paul Adams
- Stanowisko, korespondent dyplomatyczny
- Autor, Victoria Derbyshire
- Stanowisko, BBC Newsnight
- Data publikacji
- Czas czytania: 4 min
Para brytyjskich emerytów, która znajdowała się na jachcie, w pobliżu którego rosyjski okręt wojenny oddał strzały ostrzegawcze na Kanale La Manche, opisała to „surrealistyczne" doświadczenie w rozmowie z BBC Newsnight.
Jane i Alan Kelvey żeglowali 23 mile (ok. 37 km) od wybrzeża wyspy Wight we wtorek rano, gdy znaleźli się w bliskim kontakcie z rosyjską fregatą Admirał Grigorowicz.
Okręt oddał strzały na kurs zarejestrowanego w Wielkiej Brytanii jachtu, co brytyjskie Ministerstwo Obrony (MoD) określiło jako „odosobniony incydent".
Rosyjskie Ministerstwo Obrony podało, że jacht znajdował się na „niebezpiecznym kursie zbliżeniowym" do okrętu, jednak para stwierdziła, że „zdecydowanie nie byli na kursie kolizyjnym".
Relacjonując incydent, Jane Kelvey powiedziała w BBC Newsnight: „[Okręt] nadał pięć sygnałów dźwiękowych, co oznacza: 'czy nas widzicie?'
„Natychmiast skręciliśmy o dwa stopnie w lewo (na bakburtę), aby mogli zobaczyć, że celowo zmieniliśmy kurs, co oznaczało, że ich widzieliśmy.
„Minutę później znów nadali pięć sygnałów dźwiękowych, po czym natychmiast oddali cztery do pięciu strzałów.
„Nie były one wymierzone w nas – były to strzały ostrzegawcze oddane w powietrze, tak uważamy".
We wtorek rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że załoga Admirała Grigorowicza oddała strzały na kurs jachtu z karabinów po kilkukrotnych próbach nawiązania łączności radiowej oraz po wystrzeleniu flar ostrzegawczych.
Dodano, że marynarze działali „zgodnie z międzynarodowymi przepisami żeglugowymi".
Rzecznik MoD powiedział BBC: „Po próbach nawiązania kontaktu z brytyjską jednostką na kanale, Grigorowicz oddał strzały ostrzegawcze. Nie były one wymierzone w jednostkę i miały zapobiec możliwej kolizji".

Źródło zdjęcia, Ministry of Defence
Jane powiedziała, że ich jacht „zdecydowanie nie był na kursie kolizyjnym".
„Z naszego punktu widzenia to nie był incydent, dopóki nie padły strzały," powiedziała.
Nazwala ostrzał „całkowicie niepotrzebnym" i dodała, że zgłosiła incydent jako zagrożenie dla żeglugi, „bo tak należy postępować".
Do zdarzenia doszło około 20 mil morskich – około 23 mil lądowych – na południe od wyspy Wight, poza wodami terytorialnymi Wielkiej Brytanii.
Brytyjskie władze poinformowały, że we wtorek rano otrzymały zgłoszenia od osób na jachcie, że rosyjska jednostka oddała strzały ostrzegawcze z odległości około 500 jardów (457 m) – stosunkowo niewielkiej jak na standardy żeglugi morskiej.

BBC rozumie, że po wyruszeniu z Wielkiej Brytanii jacht zbliżył się dryfem do okrętu we mgle.
Brytyjscy urzędnicy uważają, że Admirał Grigorowicz próbował zasygnalizować, iż jacht dryfuje i nie jest napędzany przez silnik, co miało sprawiać, że jest mniej manewrowy – załoga mogła w związku z tym uważać, że jest bardziej narażony na kolizję.
Łódź z HMS Tyne, brytyjskiego okrętu patrolowego, została wysłana do jachtu, aby zebrać informacje i sprawdzić bezpieczeństwo załogi.
Gdy Victoria Derbyshire z BBC Newsnight zapytała parę, czy się przestraszyli po usłyszeniu strzałów, spokojnie odpowiedzieli, że nie.
Jane zażartowała, że po prostu przykucnęła i nałożyła kaptur z płótna „dla ochrony", podczas gdy jej mąż nadal sterował.

Źródło zdjęcia, Jane and Alan Kelvey
Incydent miał miejsce kilka dni po tym, jak w niedzielę komandosi Royal Marines przechwycili rosyjski tankowiec floty cieni przewożący objętą sankcjami ropę – była to pierwsza tego typu operacja przeprowadzona przez brytyjskie wojsko.
MoD poinformowało, że oddanie strzałów nie było powiązane z niedzielnym przejęciem tankowca.
Rosyjskie okręty wojenne regularnie przepływają przez kanał na wodach międzynarodowych i są rutynowo monitorowane przez jednostki Royal Navy.
Admirał Grigorowicz był śledzony przez HMS Mersey, jak miało to miejsce przez kilka dni po jego wykryciu u wybrzeży Brestu we Francji, w ramach – jak określiła to Royal Navy – „rutynowej operacji".
W ubiegłym tygodniu źródło NATO poinformowało BBC Verify, że Admirał Grigorowicz otrzymał z Moskwy polecenie eskortowania jednostek floty cieni przez kanał.
Fregata miała działać w tym rejonie od pewnego czasu i była wielokrotnie zaopatrywana przez statek remontowy.
Dodatkowy reportaż: Matt Murphy i Tabby Wilson z BBC Verify.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis








