Do hiszpańskiej Ceuty dotarło w ciągu doby 60 tys. migrantów: premier wini przemytników

Źródło zdjęcia, EPA/Shutterstock
- Autor, Sofia Ferreira Santos
- Autor, Sarah Rainsford
- Stanowisko, Korespondentka ds. Europy Południowej i Wschodniej
- Data publikacji
- Czas czytania: 5 min
Premier Hiszpanii obwinił gangi przemytników o sytuację w Ceucie, hiszpańskiej eksklawie w Afryce Północnej, do której w ciągu doby przedostało się z Maroka około 60 tys. migrantów. Według lokalnych mediów co najmniej 57 osób zginęło, próbując dotrzeć do miasta.
Pedro Sánchez nazwał incydent „naruszeniem integralności terytorialnej Hiszpanii". W odpowiedzi Włochy przywróciły kontrole graniczne dla przybywających z Hiszpanii, zawieszając porozumienie z Schengen.
Nieco wcześniej w lipcu hiszpański Sąd Najwyższy orzekł, że migranci zatrzymani na morzu w drodze do Ceuty lub Melilli – innej hiszpańskiej eksklawy – nie mogą być odsyłani do Maroka w trybie natychmiastowym.
Według hiszpańskich władz do piątku wieczorem ponad 48 tys. osób dobrowolnie wróciło do Maroka.
Jeden z migrantów, który zgodził się opuścić Hiszpanię, powiedział agencji Reuters: „Nie jest tu wcale dobrze... to żadna zabawa. Umierają tu ludzie. Błagam was, proszę: jeśli jeszcze tu nie przyjechaliście, nie przyjeżdżajcie. Nie róbcie tego".
Ceuta leży na wybrzeżu Afryki Północnej i jest oddzielona od kontynentalnej Hiszpanii Cieśniną Gibraltarską.
Od dawna stanowi cel dla migrantów w drodze do Europy. W lecie często dochodzi do masowych prób przedostania się do miasta, organizowanych zwykle w mediach społecznościowych.
Ceuta i inna hiszpańska enklawa – Melilla – są przedmiotem roszczeń Maroka i od dawna stanowią punkt zapalny w stosunkach dyplomatycznych między krajami. Miasta są jedynymi terytoriami Unii Europejskiej, które mają lądowe granice z Afryką.
Władze Ceuty apelowały do Madrytu o pomoc po niedawnym wzroście liczby przybyszy. Od czwartku dochodziło jednak do chaotycznych scen, gdy kontrole graniczne najwyraźniej przestawały skutecznie funkcjonować.
Carmen González Bermúdez, która odwiedzała w Ceucie rodziców, powiedziała BBC, że w piątek panowała tam „bardzo przytłaczająca" atmosfera.
Stwierdziła, że widziała „tysiące ludzi w strojach kąpielowych wychodzących z morza".
„Wiem, że większość z nich to porządni ludzie, którzy po prostu szukają lepszej przyszłości. Jednak my nie możemy im jej zapewnić," dodała.
Víctor Ortiz Sotomayor stwierdził, że „nigdy nie widział czegoś podobnego". Mówił, że miasto było w piątek „przepełnione imigrantami... byli na każdym placu i każdej ulicy, szukali głównie jedzenia".
„Otwartych było tylko kilka sklepów. W końcu policja poradziła właścicielom, by je zamknęli wskutek ogromnego napływu ludzi," mówił.
„Moi znajomi, rodzina i ja zostajemy w domach. Boimy się wyjść na zewnątrz".
González Bermúdez wspominała też poprzedni masowy napływ migrantów do Ceuty.
„W 2021 roku widzieliśmy, że nasza policja i wojsko działają. Wczoraj funkcjonariusze byli na ulicach, ale nic nie robili. Samo to budzi przerażenie," mówiła.

Źródło zdjęcia, Reuters
Prezydent miasta, Juan Jesús Vivas, stwierdził, że sytuacja jest „nie do utrzymania". Dodał, że liczba przybyłych niedawno osób odpowiada około 70% ludności miasta, liczącej według najnowszych danych 83 600 osób.
Hiszpańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych podzieliło się z BBC nieco niższymi szacunkami. Poinformowało, że od wczesnych godzin porannych w czwartek do Ceuty przedostało się około 50 tys. osób.
Hiszpania wysłała wojsko, by wzmocnić bezpieczeństwie w Ceucie i Melilli, gdzie w nocy na piątek odnotowano od 300 do 400 przypadków nielegalnego przekroczenia granicy.
Podczas piątkowej wizyty w Ceucie premier Sánchez stwierdził, że nagły napływ migrantów spowodowany jest celową błędną interpretacją przez sieci przemytników niedawnego orzeczenia hiszpańskiego Sądu Najwyższego.
„Z naszych rozmów z władzami marokańskimi wynika, że mafie zajmujące się przemytem ludzi dokonały wygodnej dla siebie interpretacji orzeczenia Sądu Najwyższego", powiedział. Dodał, że błędna narracja „błyskawicznie się rozprzestrzeniła".
Sánchez obiecał, że rząd w Madrycie rozważy różne sposoby wzmocnienia granicy z Marokiem. Dodał, że może liczyć na współpracę marokańskich władz, które przyjmują na swoje terytorium osoby odsyłane z Hiszpanii.

Źródło zdjęcia, Reuters
Większość nowo przybyłych do Ceuty to młodzi mężczyźni - choć w tłumie były też kobiety i dzieci, a nawet niemowlęta. Władze szacują, że co najmniej 7 tys. z osób, które nielegalnie przekroczyły granicę w czwartek i piątek, są niepełnoletnie.
Migranci chcący dostać się do Ceuty przepływają zwykle kilka kilometrów, jakie dzielą miasto od dalszych odcinków marokańskiego wybrzeża.
Tym razem wydaje się, że migranci bez trudu zbliżyli się do ogrodzenia granicznego. Niektórzy z nich szli po skałach mola i wzdłuż jego końca. Jednak większość musiała płynąć dalej wpław w stronę plaż po hiszpańskiej stronie.
Nie jest jasne, gdzie byli w tym czasie marokańscy strażnicy graniczni, i dlaczego grupy migrantów nie zostały rozproszone ani zatrzymane.
W Maroku, gdzie panuje wysokie bezrobocie, doszło w zeszłym roku do antyrządowych protestów pokolenia Z. Młodzi ludzie domagali się lepszych usług publicznych i perspektyw na przyszłość.
Serwis BBC Verify przeanalizował powiązane dane ONZ dotyczące migracji.
Wynika z nich, że od 1 stycznia do 15 lipca 2026 r. do Ceuty przedostało się 2 826 osób. Kolejne 181 wjechało do Hiszpanii przez Melillę.
Nawet przed niedawnym napływem migrantów liczba osób przekraczających granice tych dwóch terytoriów była wyraźnie wyższa, niż w poprzednich latach.
Według danych w 2025 r. do Ceuty i Melilli wjechało 994 migrantów, w 2024 r. – 476, a w 2023 r. – 467.

Źródło zdjęcia, Reuters
Prawicowa premierka Włoch, Giorgia Meloni, napisała na X, że „uderzające" obrazy z Ceuty pokazują, iż „niekontrolowana nielegalna imigracja stanowi realne zagrożenie dla bezpieczeństwa granic Europy".
W piątek wieczorem Włochy przywróciły kontrole graniczne dla przybywających z Hiszpanii, zawieszając porozumienie z Schengen.
Ponieważ kraje nie mają granicy lądowej, decyzja wydaje się w praktyce oznaczać dodatkowe kontrole pasażerów na lotniskach.
Hiszpański minister spraw zagranicznych stwierdził, że uwagi Meloni były „niewłaściwe".
Dodał, że Hiszpania oczekuje od „partnera i przyjaznego kraju" „europejskiej solidarności, a nie partyjnej demagogii". W piątek hiszpańskie MSZ wezwało również ambasadora Włoch w Madrycie.
Także premier Czech Andrej Babiš wzywał do tymczasowego zawieszenia członkostwa Hiszpanii w strefie Schengen.
W odpowiedzi na platformie X Sánchez stwierdził: „Solidarność i empatia są kwestią wyboru. Poszanowanie traktatów europejskich i danych – nie".
Strefa Schengen to obszar wolny od kontroli granicznych obejmujący 29 krajów Europy.
Dodatkowy reportaż: Tamara Kovacevic, BBC Verify; Basma El Atti, BBC Focus; Isabella Bull, BBC World Service, i Marina Costa
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Joanna Kozłowska








