Jak Harry Potter pomógł żołnierzowi przetrwać rosyjską niewolę

Źródło zdjęcia, Angelina Korba / BBC Collage
- Autor, Victoria Prisedskaya
- Data publikacji
- Czas czytania: 5 min
Przez 1495 dni świat majora Ołeksandra Iwanowa ograniczał się do betonowego pomieszczenia.
Ukraiński żołnierz został pojmany podczas walk o Mariupol i trafił do wilgotnej, szarej celi w rosyjskim więzieniu.
Nie miał kontaktu ze światem zewnętrznym. Nie wiedział, czy jego kraj wciąż się broni ani czy jego żona i mały syn żyją.
W tych trudnych dniach znalazł jednak coś, co pomogło mu przetrwać.
Przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę Ołeksandr służył jako major w 36. Brygadzie Piechoty Morskiej.
Ale wiosna 2022 r. zmieniła wszystko.

Źródło zdjęcia, Getty Images
Ostatnim wspomnieniem Ołeksandra z okupowanego Mariupola nie były wojskowe taktyki, lecz „zapach śmierci, który wypełniał powietrze".
Jego żona, Nella, pamięta ich ostatnią, bolesną rozmowę. „Powiedział: 'To ostatni raz, kiedy będę miał z tobą kontakt,'" wspomina.
Kilka dni później krótka wiadomość potwierdziła, że został pojmany. Potem przyszły lata psychicznej udręki.

Źródło zdjęcia, Metin Aktas / Anadolu Agency via Getty Images
Ołeksandr spędził trzy z czterech lat niewoli w kolonii karnej w rosyjskiej Mordowii.
Przebywał w ciasnej celi z ośmioma innymi osobami, które przez większość czasu musiały stać, żeby wszyscy mogli się w niej zmieścić.
W środku była toaleta, umywalka z zimną wodą, mała kostka mydła, tubka pasty do zębów oraz jedna rolka papieru toaletowego na tydzień dla wszystkich.
W ciągu czterech lat Ołeksandr tylko raz zdołał wysłać żonie wiadomość głosową.
Strażnicy pozwolili mu podyktować trzy zdania. Następnego dnia otrzymał równie krótką odpowiedź.
Powiedziała mu, że świętowali urodziny ich syna, byli w kinie i w przedszkolu.
„Wtedy zrozumiałem, że skoro dzieci w Mikołajowie, niedaleko frontu, chodzą do kina, to znaczy, że na Ukrainie wszystko jest w porządku," mówi.
W międzyczasie Nella próbowała dowiedzieć się, co dzieje się z jej mężem.
Informacje o jego stanie i miejscu pobytu pochodziły od żołnierzy uwolnionych w ramach wymian jeńców, którzy zapamiętywali numery telefonów rodzin współwięźniów.
Pewnego dnia usłyszała coś, co wywołało u niej uśmiech. Ołeksandr zabawiał innych więźniów, opowiadając z pamięci historię Harry'ego Pottera.
„Nie byłam zaskoczona," mówi. „Ale byłam szczęśliwa. Pomyślałam: 'Skoro opowiada Harry'ego Pottera, to może nie jest aż tak źle'."
Ołeksandr mówi, że jedną z metod nacisku psychicznego w niewoli jest zakaz rozmów między więźniami. Spędzali niemal cały czas w celach – od przebudzenia do momentu pójścia spać – stojąc i milcząc.
Pewnego dnia powiedział współwięźniom, że jest fanem Harry'ego Pottera, a oni zaczęli pytać go o tę historię.
Postawił jeden warunek: opowie wszystkie siedem książek, jak najdokładniej, z pamięci. Wszyscy się zgodzili.

Źródło zdjęcia, Oleksandr Ivanov's Instagram
Książki o Harrym Potterze pojawiły się w życiu Ołeksandra przypadkiem.
W 2005 r., gdy był w siódmej klasie, wziął udział w dziecięcym teleturnieju i przypadkowo wybrał Harry'ego Pottera jako swoją kategorię.
Odpadł już w pierwszej rundzie, ale seria zafascynowała go na całe życie.
Później, jako student, czytał je podczas długich podróży po Kijowie.
„Czytałem je tak często, że znałem je na pamięć," mówi.

Źródło zdjęcia, Oleksandr Ivanov
Przygody Harry'ego Pottera równie mocno wciągnęły innych więźniów.
Przez pięć lub sześć godzin dziennie Ołeksandr szeptem opowiadał im przygody bohaterów Hogwartu.
Traktował to jak audiobook – budował napięcie i przerywał w najważniejszych momentach.
„Po 30 minutach reklamy usłyszycie, co będzie dalej," mówił.
Czasami opowiadał zbyt głośno, więc współwięźniowie uciszali go, żeby nie zwracać uwagi strażników.
Po miesiącu dotarł do końca, ale więźniowie poprosili, by zaczął od początku.
Przez te kilka godzin dziennie więźniowie zapominali, że są w kolonii karnej w Mordowii, i przenosili się do murów Hogwartu.

Źródło zdjęcia, Nelly Ivanova
„Czuliśmy się jak więźniowie w Azkabanie, z 'dementorami' [bezduszne, widmowe stwory z książek] za drzwiami celi," mówi Ołeksandr.
„A jak najlepiej walczyć z dementorami? Patronusem [ochronną siłą, która je odpędza].
„Kiedy jeniec wierzy, że ktoś czeka na niego w domu, powstaje tak silny Patronus, że żaden dementor nie jest w stanie się przez niego przebić."
Znajomość Harry'ego Pottera wpłynęła nawet na jego relacje ze strażnikami.
Gdy niektórzy z nich zauważyli na jego ciele tatuaże inspirowane książkami, zaczęli okazywać – jak to określa – „pewien przejaw człowieczeństwa", rozmawiając z nim bardziej naturalnie.
Tymczasem Nella nadal starała się o uwolnienie męża.

Źródło zdjęcia, Nelly Ivanova
Napisała do J.K. Rowling, opisując, jak Ołeksandr opowiadał historie z książek w niewoli i ile nadziei mu to dawało.
„Wierzymy, że szczęście można znaleźć nawet w najciemniejszych chwilach, jeśli tylko pamięta się o włączeniu światła," napisała, dodając: „Ołeksandr stał się tym światłem dla wielu innych."
Nie otrzymała odpowiedzi, ale cud, o który się modliła, w końcu się wydarzył.
15 maja dostała wiadomość z ukraińskiego sztabu koordynacyjnego ds. jeńców wojennych: Ołeksandr wraca do domu. Został uwolniony w ramach wymiany jeńców.
Teraz, rozpoczynając powrót do zdrowia, nadrabia cztery stracone lata.
Mówi, że otrzymał setki wiadomości wsparcia, a także paczki z pamiątkami związanymi z Harrym Potterem od osób, które poznały jego historię.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Julita Waleskiewicz











