Oglądasz tekstową wersję strony, która zużywa mniej danych. Zobacz pełną wersję tej strony ze wszystkimi zdjęciami i wideo.
Szokowa terapia Petera Magyara i długie lato dla węgierskich posłów
- Autor, Nick Thorpe
- Stanowisko, Korespondent BBC w Budapeszcie
- Data publikacji
- Czas czytania: 3 min
Po miażdżącym zwycięstwie w kwietniowych wyborach rząd partii Tisza przystąpił do realizacji reform. W mijającym tygodniu przegłosowano kluczowe ustawy, które określą zarówno najbliższą, jak i dalszą przyszłość Węgier. Nadchodzą też kolejne, bardziej radykalne zmiany.
Jak bardzo będą skuteczne?
Koniec reelekcji dla Orbana
15 czerwca węgierski parlament zagłosował za ograniczeniem czasu sprawowania urzędu premiera do dwóch czteroletnich kadencji. Ustawa działa wstecz, sięgając maja 1990 r. W efekcie uniemożliwia ona Orbanowi – który był premierem pięciokrotnie – powrót do władzy.
Fidesz, partia Orbana, twierdzi, że Tisza obawia się jego powrotu do władzy. Była partia rządząca Węgrami twierdzi również, że choć w Stanach Zjednoczonych obowiązuje podobna zasada ograniczająca kadencje prezydencie do dwóch, jest to nietypowa dla europejskich demokracji parlamentarnych.
Peter Magyar powiedział, że realizuje jedynie obietnicę wyborczą, aby zakończyć – jak to określił – długą i destrukcyjną węgierską tradycję liderów, którzy mają zbyt dużą władzę. Podkreślił też, że ustawa dotyczy również jego samego.
Rodzina, media i 'zagraniczni agenci'
Zmiany w hojnych programach wsparcia dla rodzin, wprowadzonych przez rząd partii Fidesz w ciągu ostatnich czterech kadencji, najprawdopodobniej będą musiały poczekać do jesieni.
W czasie kampanii Tisza obiecała utrzymać – po zmodyfikowaniu – wsparcie dla rodzin, młodych ludzi i emerytów.
Wiele par uważało, że muszą pozostawać razem, nawet gdy ich związki się rozpadały, aby nie stracić rządowego finansowania. Jedną z zapowiedzianych zmian jest to, że przepisy będą mniej represyjne w sytuacji, gdy coś pójdzie nie tak.
Struktura mediów publicznych oraz ich regulacja zostaną całkowicie zmienione. Imperium medialne partii Fidesz już zaczęło się rozpadać. Trzy tabloidy – Bors, Metro i Ripost – już zniknęły. Magyar Nemzet stanie się tygodnikiem. Origo, Pesti Sracok i Mandiner ogłosiły redukcje zatrudnienia.
Urząd Ochrony Suwerenności, ważne i kontrowersyjne narzędzie poprzedniego rządu, zostanie zlikwidowany. Utworzony w grudniu 2023 r. za rządów Orbana urząd miał za zadanie badanie osób, organizacji pozarządowych oraz mediów otrzymujących finansowanie z zagranicy pod pretekstem ochrony interesów Węgier przed zagranicznymi wpływami.
Gdyby partia Orbana wygrała kwietniowe wybory, czołowi politycy jego partii planowali wzmocnić kompetencje urzędu, aby mocniej uderzyć w niezależne media i organizacje pozarządowe.
Nowy rząd obniżył też koszty funkcjonowania parlamentu i administracji państwowej: wynagrodzenia i przywileje posłów oraz lokalnych burmistrzów zostały zredukowane.
Czy Tisza pomaga retoryce Orbana?
„Mamy tysiącletnią historię trzymania ludzi z dala od władzy," powiedział żartobliwie w środę wieczorem Victor Orban reporterom w Brukseli. „Wlewamy im ołów do uszu albo wysyłamy ich na wygnanie… mnie potraktowano łagodnie," dodał.
Wszystkie plany Tiszy zależą jednak od tego, co stanie się z prezydentem Tamasem Sulyokiem. Nowy rząd chce zmusić go do rezygnacji, ponieważ może stanowić hamulec dla nowych ustaw, odmawiając ich podpisania i odsyłając je do parlamentu.
Sulyok podpisał już obniżkę wynagrodzeń posłów, ale nie podpisał jeszcze ograniczenia liczby kadencji premiera. Może on opóźnić, choć nie powstrzymać, lawinę legislacyjną.
Wypowiadając wojnę prezydentowi Tisza mogła stworzyć platformę dla opozycji,aktóra mogłą argumentować, że to Fidesz stoi po stronie „praworządności" i sprzeciwia się „arbitralnym rządom" Tiszy.
Poważnym problemem, z którym mierzy się rząd Tiszy, jest brak czasu. W zeszłym tygodniu parlament powinien był rozpocząć letnią przerwę, która miała trwać do września. Jednak Peter Magyar ostrzegł swoich posłów, że w tym roku nie będą mieli wakacji.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis