Szefowa Hinge: samotni 20-latkowie potrzebują AI, by zrobić pierwszy krok na aplikacjach randkowych

    • Autor, Yasmin Rufo
    • Stanowisko, Reporterka ds. biznesu
    • Autor, Sean Farrington
    • Stanowisko, prezenter, Big Boss Interview podcast
    • Autor, Emer Moreau
    • Stanowisko, Reporterka ds. biznesu
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 4 min

Samotni 20-latkowie potrzebują sztucznej inteligencji, by rozpoczynać rozmowy na aplikacjach randkowych, ponieważ brakuje im pewności siebie charakterystycznej dla starszych pokoleń — uważa szefowa Hinge.

Jackie Jantos powiedziała BBC, że przedstawiciele pokolenia Z „zdecydowanie chcą miłości", ale „mają trudności z pewnością siebie potrzebną, by się otworzyć", ponieważ coraz rzadziej spotykają się i socjalizują twarzą w twarz.

Broniła również funkcji AI w aplikacji Hinge, która tworzy propozycje rozpoczęcia rozmowy z dopasowaną osobą. Jak podkreśliła, „nie chodzi o pisanie wiadomości za użytkownika", lecz o „pomoc w wyrażeniu tego, kim jest".

Hinge nadal zwiększa liczbę użytkowników w Wielkiej Brytanii, mimo że część ekspertów ds. relacji ostrzega przed „wypaleniem aplikacjami randkowymi" i powrotem do bardziej naturalnych spotkań w rzeczywistości.

Założona w 2012 roku i należąca do Match Group — właściciela także Tindera i Match.com — aplikacja Hinge buduje swoją markę wokół hasła „stworzona po to, by ją usunąć".

Jantos odrzuca zarzuty, że to „tylko slogan marketingowy", twierdząc, że celem aplikacji jest pomaganie użytkownikom w znajdowaniu długotrwałych relacji, a nie zatrzymywanie ich na platformie na zawsze.

Tinder pozostaje najczęściej odwiedzaną aplikacją randkową, ale w ciągu ostatnich trzech lat liczba użytkowników spada i obecnie tylko nieznacznie wyprzedza konkurencyjny Hinge. Za Hinge plasują się Bumble i Grindr.

Z danych Ipsos iris wynika, że w ciągu roku do maja 2025 roku z Hinge korzystało około 1,5 mln dorosłych użytkowników — wobec 1,4 mln rok wcześniej.

W tym samym czasie liczba użytkowników Tindera spadła z 1,9 mln do 1,5 mln.

W rozmowie z podcastem BBC „Big Boss" Jantos powiedziała, że przedstawiciele pokolenia Z — stanowiący ponad połowę miesięcznie aktywnych użytkowników Hinge — spędzają rocznie około tysiąca godzin mniej na spotkaniach z innymi ludźmi niż osoby w tym samym wieku dwie dekady temu.

Według niej oznacza to ponad dwie godziny dziennie „spędzane nie w towarzystwie drugiego człowieka, lecz najprawdopodobniej na intensywnym korzystaniu z telefonu".

Dodaje: „To sprawia, że ludzie tracą doświadczenie przebywania z innymi, a to jest bardzo samotne doświadczenie."

47-letnia szefowa Hinge twierdzi również, że niemal połowa przedstawicieli pokolenia Z w Wielkiej Brytanii czuje się samotna „często lub cały czas".

Jej zdaniem pandemia Covid-19 sprawiła, że wielu młodych dorosłych straciło ważny okres kształtowania relacji społecznych.

„To były lata, w których eksperymentuje się z tym, jak funkcjonować w relacji z drugą osobą, jak flirtować i jak budować intymność. Dla wielu osób ten etap został przerwany," mówi.

Wypalenie aplikacjami randkowymi

Dr Carolina Bandinelli, adiunktka na Uniwersytecie Warwick zajmująca się badaniami nad randkowaniem, relacjami i komunikacją, zgadza się, że pandemia zmieniła sposób randkowania pokolenia Z.

„Pojawiło się poczucie, że aplikacje randkowe są [teraz] jedynym sposobem poznawania ludzi," mówi. Jej zdaniem „okres zachwytu już minął", ponieważ „aplikacje randkowe nie zadziałały tak, jak obiecywały".

Jak podkreśla, były reklamowane jako narzędzie dające singlom „dostęp do praktycznie nieskończonej liczby nieznajomych" i chroniące ich „przed możliwością odrzucenia".

Ale — jak dodaje — „tak naprawdę nie dokonujesz wyboru, tylko zgadujesz". „Brak sygnałów społecznych bardzo to utrudnia."

Hinge oferuje narzędzie oparte na sztucznej inteligencji, które analizuje profil użytkownika i sugeruje, jak uczynić go bardziej atrakcyjnym. Inna funkcja proponuje generowane przez AI podpowiedzi pomagające rozpocząć rozmowę z dopasowaną osobą.

Jantos odrzuca sugestie, że takie rozwiązania zachęcają ludzi do „outsourcingu" randkowania na rzecz sztucznej inteligencji. Jej zdaniem narzędzia te mają przede wszystkim zwiększać pewność siebie użytkowników, a nie zastępować autentyczne relacje i interakcje.

Siobhan Copland jest założycielką Cupid in the City — biura matrymonialnego dla młodych profesjonalistów. Jak mówi, spotyka coraz więcej samotnych 20-latków cierpiących na „wypalenie aplikacjami randkowymi".

„Jesteśmy nieustannie bombardowani informacjami… dziś bardziej liczy się jakość relacji niż ich ilość," podkreśla.

Jej zdaniem największa różnica między pokoleniem Z a wcześniejszymi pokoleniami w kwestii randkowania polega na tym, że „młodzi ludzie nie są już szczególnie zainteresowani kulturą picia alkoholu".

„W piątkowy wieczór częściej spotkasz ich na siłowni niż w barze," mówi.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.