Oglądasz tekstową wersję strony, która zużywa mniej danych. Zobacz pełną wersję tej strony ze wszystkimi zdjęciami i wideo.
Szwajcaria zagłosuje w sprawie planu ograniczenia ludności do 10 milionów
- Autor, Imogen Foulkes
- Relacja z, Berno, Szwajcaria
- Data publikacji
- Czas czytania: 3 min
Czy kraj może wprowadzić stały limit liczby ludności? Na to pytanie Szwajcaria odpowie w niedzielę, gdy wyborcy udadzą się do urn, aby zdecydować o propozycji ograniczenia liczby mieszkańców do 10 milionów.
Inicjatywę popiera prawicowa Szwajcarska Partia Ludowa, która określa ją jako „inicjatywę na rzecz zrównoważonego rozwoju", mającą na celu zmniejszenie presji na mieszkalnictwo, usługi publiczne i środowisko.
Szwajcarski rząd, wszystkie pozostałe główne partie, liderzy biznesu oraz związki zawodowe nazwali ten pomysł „inicjatywą chaosu", argumentując, że pozbawi on szpitale i hotele potrzebnych pracowników oraz zaszkodzi wypracowanym przez lata relacjom z Unią Europejską, pozostawiając nienależącą do UE Szwajcarię w izolacji w coraz bardziej ryzykownym świecie.
Populacja Szwajcarii szybko rosła od 2002 r., kiedy wynosiła 7,3 miliona. Obecnie liczy około 9,1 miliona mieszkańców, z czego 27% stanowią cudzoziemcy.
Wielu wyborców skarży się na przepełnione pociągi, drogie mieszkania i rosnące koszty opieki zdrowotnej.
Najnowsze sondaże wskazują, że wynik głosowania może być bardzo wyrównany.
Sugerują one, że wyborcy nieznacznie skłaniają się ku odrzuceniu propozycji, ale przewaga jest minimalna — 52% jest przeciw, podczas gdy 45% popiera projekt. Jednak znacząca część wyborców wciąż pozostaje niezdecydowana.
Dla wyborców, którzy wciąż nie podjęli decyzji, kluczowym pytaniem jest to, jak dokładnie miałby działać limit liczby ludności.
Wprowadzenie sztywnego ograniczenia liczby mieszkańców to rozwiązanie, którego nie zastosował dotąd żaden kraj, choć Chiny – poprzez porzuconą już politykę jednego dziecka – próbowały spowolnić wzrost populacji.
Szwajcarska propozycja zakłada, że liczba mieszkańców nie może przekroczyć 10 milionów do 2050 r., a rząd musiałby podjąć działania już po osiągnięciu poziomu 9,5 miliona.
Działania mogłyby obejmować ograniczenie liczby osób otrzymujących azyl w Szwajcarii oraz zakończenie prawa do łączenia rodzin dla zagranicznych pracowników.
Jeśli limit 10 milionów zostałby osiągnięty, konieczne byłoby wypowiedzenie międzynarodowych umów, które zawarła Szwajcaria – w tym tych dotyczących swobodnego przepływu osób z Unią Europejską.
Perspektywa ta wzbudziła niepokój w szwajcarskiej organizacji biznesowej Economiesuisse. Jej główny ekonomista, Rudolf Minsch, ostrzega, że jeśli inicjatywa zostanie przyjęta, Szwajcaria „może stanąć przed wyzwaniami w relacjach z Unią Europejską".
Wynika to z faktu, że Bruksela od dawna podkreśla, iż kraje nienależące do UE nie mogą wybiórczo korzystać z zalet jednolitego rynku, jednocześnie unikając zobowiązań takich jak swobodny przepływ osób.
„Unia Europejska jest zdecydowanie najważniejszym partnerem handlowym Szwajcarii," wyjaśnia Minsch, dodając, że „w naszym interesie leży utrzymywanie stabilnych i przejrzystych relacji z naszym głównym partnerem handlowym".
Szwajcarscy pracodawcy obawiają się również niedoborów siły roboczej oraz utraty dostępu do europejskiej puli wykwalifikowanych pracowników.
Połowa wszystkich osób pracujących w szwajcarskich hotelach to imigranci. Szpitale i domy opieki także w dużym stopniu polegają na pracownikach z zagranicy.
Szwajcarska Partia Ludowa argumentuje, że imigracja jedynie napędza stale rosnące zapotrzebowanie na więcej łóżek szpitalnych i miejsc w szkołach, a jej ograniczenie zmniejszyłoby tę presję.
Przeciwnicy twierdzą jednak, że jest to nierealistyczne, wskazując, że obecnie 20% populacji Szwajcarii to osoby powyżej 65. roku życia.
Ostrzegają, że potrzebni są młodzi pracownicy i młodzi podatnicy, aby zapewnić obsadę miejsc pracy i finansowanie potrzeb starzejącego się społeczeństwa – a Szwajcaria sama nie „wytwarza" wystarczającej liczby młodych ludzi.
Obawa przed izolacją może być dla niektórych wyborców czynnikiem decydującym.
Szwajcarzy byli zszokowani, gdy Waszyngton nałożył 39‑procentowe cła na szwajcarskie towary, a porozumienie, które miało je obniżyć do 15%, wciąż nie zostało sfinalizowane.
Teraz plakaty wzywające wyborców do odrzucenia limitu ludności przedstawiają groźnie uśmiechającego się prezydenta USA Donalda Trumpa, za którym widnieją mroczne sylwetki Władimira Putina i Xi Jinpinga.
„Zerwać z Europą – w takim momencie?," pyta nagłówek plakatu.
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Nicole Frydrych