Kreml dystansuje się od rozmów z Zełenskim, Trump ostrzega przed brakiem porozumienia

Władimir Putin i Donald Trump stoją obok siebie na płycie lotniska, na tle rozmytego niebieskiego samolotu

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Putin został serdecznie przyjęty na Alasce w piątek.
    • Autor, Laura Gozzi
    • Stanowisko, BBC News
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 3 min

Kreml zbagatelizował doniesienia o zbliżającym się szczycie między prezydentem Rosji Władimirem Putinem a ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, po tym jak Donald Trump ponowił swój apel o spotkanie obu przywódców w celu omówienia zakończenia wojny w Ukrainie.

Dążenie do dwustronnego spotkania nastąpiło po tym, jak prezydent USA spotkał się z Putinem na Alasce w zeszłym tygodniu, a w poniedziałek powitał siedmiu europejskich przywódców i Zelensky'ego w Białym Domu.

Trump przyznał, że konflikt jest "trudny" do rozwiązania i stwierdził, że możliwe jest, że prezydent Rosji nie jest zainteresowany zakończeniem działań wojennych.

"Dowiemy się czegoś o prezydencie Putinie w ciągu najbliższych kilku tygodni", powiedział we wtorek. "Możliwe, że nie chce zawrzeć umowy".

Putin znalazłby się w „trudnej sytuacji", gdyby tak było – dodał Trump, nie podając szczegółów.

We wtorek późnym wieczorem Trump zasugerował w wywiadzie z konserwatywnym radiowym publicystą Markiem Levinem, że „lepiej byłoby", gdyby Putin i Zełenski spotkali się bez niego.

Dodał, że weźmie udział w spotkaniu z dwoma przywódcami "jeśli będzie to konieczne", ale chce "zobaczyć, co się stanie".

Prezydent Rosji powiedział Trumpowi w poniedziałek, że jest "otwarty" na pomysł bezpośrednich rozmów z Ukrainą, ale następnego dnia minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow zbagatelizował to i tak już niejasne zobowiązanie.

Jakiekolwiek spotkanie musiałoby być przygotowywane "stopniowo... zaczynając od poziomu eksperckiego, a następnie przechodząc przez wszystkie wymagane kroki", stwierdził, powtarzając częstą linię Kremla.

Dmitry Polyanskiy, zastępca przedstawiciela Rosji przy ONZ, powiedział BBC, że "nikt nie odrzucił" możliwości bezpośrednich rozmów, "ale nie powinno to być spotkanie dla samego spotkania".

Tymczasem wojskowi szefowie NATO mają odbyć w środę wirtualne posiedzenie, a brytyjski dowódca sił zbrojnych, admirał Tony Radakin, udał się do Waszyngtonu na rozmowy o rozmieszczeniu sił zabezpieczających w Ukrainie.

We wtorek poinformowano, że Putin zasugerował Trumpowi, że Zełenski mógłby udać się do Moskwy na rozmowy, na co Ukraina prawdopodobnie nigdy by się nie zgodziła.

Ze strony Rosji mogło to być celowe przedstawienie mało prawdopodobnej opcji, na którą Kijów nie mógłby się zgodzić.

Ostatnie dni rozmów wydają się jednak pokazywać, że Trump lepiej rozumie złożoność wojny i przepaść dzielącą stanowiska Moskwy i Kijowa.

Zapowiadane przez niego zawieszenie broni nie doszło do skutku, a teraz prezydent USA mówi o konieczności bezpośredniego porozumienia pokojowego. Jednocześnie udało się poczynić pewne postępy w sprawie gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy.

Można odnieść wrażenie, że Zełenski i europejscy przywódcy przekonali Trumpa, iż takie zobowiązania byłyby kluczowe dla suwerenności Kijowa w przypadku porozumienia pokojowego.

We wtorek Trump powiedział, że Stany Zjednoczone są skłonne pomóc Europejczykom "drogą powietrzną", jeśli ta wysłałaby wojska lądowe w ramach ewentualnego porozumienia, choć wykluczył wysłanie własnych żołnierzy.

Prezydent USA nie doprecyzował jednak, czy takie wsparcie miałoby obejmować działania wywiadowcze, czy też chodziło mu o użycie myśliwców i samolotów bojowych.

Choć zobowiązania Trumpa pozostają niejasne, dowodzona przez Francję i Wielką Brytanię „koalicja chętnych" poinformowała, że pracuje nad planami rozmieszczenia sił wsparcia, które mogłyby zostać wysłane do Ukrainy po zakończeniu działań wojennych.

Po wirtualnym spotkaniu grupy we wtorek, rzecznik Downing Street powiedział, że grupa spotka się z amerykańskimi odpowiednikami w nadchodzących dniach, aby "dalej wzmacniać plany zapewnienia solidnych gwarancji bezpieczeństwa"

Emmanuel Macron siedzi przy okrągłym białym stole w jasnym pokoju, przed dużym ekranem z wideokonferencją.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Macron wziął we wtorek udział w wirtualnej konferencji „koalicji chętnych"

Trump, po spotkaniach z Putinem i Zełenskim, wydaje się uważać, że bezpośrednie rozmowy między Ukrainą a Rosją mogłyby przybliżyć pokój, choć przyznał, że między liderami panuje „ogromna wrogość".

Ostatnie takie spotkanie odbyło się w 2019 r. Od tego czasu wojna Moskwy z Kijowem pochłonęła dziesiątki tysięcy ofiar, spowodowała rozległe zniszczenia i doprowadziła do ciągłych ataków powietrznych na cele cywilne.

Putin uważa Zełenskiego za nielegalnego przywódcę, odpowiedzialnego za rosnącą bliskość Ukrainy z Zachodem. Od lat wysuwa bezpodstawne twierdzenia, że Kijów jest rządzony przez „neonazistowski reżim" i utrzymuje, że każde zawieszenie broni z Ukrainą musiałoby wiązać się ze zmianą przywództwa w Kijowie.

Rosja również nie jest zainteresowana rozmowami, podczas gdy jej wojska mają przewagę na linii frontu.

Mimo to europejscy przywódcy i Zełenski opowiedzieli się za ideą dwustronnego spotkania. Ukraiński prezydent powiedział w poniedziałek, że jest otwarty na "każdy format" spotkania z Putinem, podczas gdy Europejczycy przedstawili pomysły dotyczące potencjalnych lokalizacji szczytu.

Popierając bezpośrednie rozmowy, liczą prawdopodobnie na to, że uda się skłonić Trumpa do powrotu do twardszego stanowiska wobec Moskwy, jeśli Putin nadal nie będzie chciał podjąć działań na rzecz zakończenia wojny.

Tymczasem europejscy partnerzy Ukrainy wydają się znacznie mniej optymistyczni niż Trump, że rozwiązanie konfliktu może być w zasięgu ręki.

We wtorek, prezydent Francji Emmanuel Macron nazwał Putina „drapieżnikiem i ogrem u naszych drzwi" i wyraził „ogromne wątpliwości", czy rosyjski przywódca w ogóle chce dążyć do pokoju.

Prezydent Finlandii Alexander Stubb powiedział, że Putinowi "rzadko można ufać", dodając, że jest sceptyczny co do spotkania z Zełenskim.

W nadchodzących dniach planowane są kolejne rozmowy na wysokim szczeblu, ponieważ pozostają pytania o poziom wsparcia Trumpa dla Europy.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Kamila Koronska