Premier Włoch odpiera jako 'zmyślone' twierdzenia Trumpa , że 'błagała' go o zdjęcie

Źródło zdjęcia, Handout via REUTERS
- Autor, Paul Kirby
- Stanowisko, Redaktor ds. Europy
- Autor, Davide Ghiglione
- Stanowisko, Rome
- Autor, James Landale
- Stanowisko, Korespondent ds. dyplomacji
- Data publikacji
- Czas czytania: 3 min
Premier Włoch Giorgia Meloni oświadczyła, że jest zdumiona po tym, jak prezydent Donald Trump powiedział włoskiej telewizji, że „błagała" go o wspólne zdjęcie. Wypowiedź wywołała otwarty spór między dwojgiem przywódców.
Meloni stwierdziła, że słowa Trumpa były całkowicie „zmyślone", a minister spraw zagranicznych Włoch Antonio Tajani odwołał podróż do USA planowaną na początek przyszłego tygodnia.
Ten publiczny spór pokazuje, jak bardzo ich wcześniejsze bliskie relacje uległy pogorszeniu po decyzji Trumpa o rozpoczęciu wojny z Iranem.
Trump i Meloni byli widziani w tym tygodniu podczas rozmowy na szczycie G7 w Évian-les-Bains we wschodniej Francji, a włoska premier powiedziała później dziennikarzom, że ich relacje nie uległy zmianie i nie było „żadnych wzajemnych pretensji".
Jednak Trump udzielił później wywiadu telefonicznego włoskiej stacji La7, w którym twierdził: „Błagała mnie, żebym zrobił z nią zdjęcie; zrobiło mi się jej żal."
Przywódcy byli wielokrotnie filmowani w Évian, w tym podczas rozmowy na niewielkiej sofie, a Meloni uśmiechała się podczas rozmowy.
„Pewnie się cieszyła, że z nią rozmawiałem," powiedział.
Stacja La7 nie udostępniła oryginalnych słów Trumpa po angielsku, lecz podłożyła pod nie włoskiego lektora.
Meloni zareagowała niedowierzaniem, mówiąc, że jest „zdumiona" w krótkim wystąpieniu skierowanym do swoich siedmiu milionów obserwujących na Instagramie.
„Nie wiem, dlaczego prezydent USA zachowuje się w ten sposób wobec swoich sojuszników," powiedziała, dodając, że to nie pierwszy taki przypadek.
„Mogę tylko powiedzieć, że rozczarowujące jest to, że nie okazuje tej samej determinacji wobec wrogów Zachodu i Stanów Zjednoczonych, których przywódców traktuje natomiast z dużo większą pobłażliwością."
"Jest jedna rzecz, o której powinien pamiętać: ani ja, ani Włochy nigdy nie błagamy."
BBC zwróciło się do Białego Domu o komentarz.
Ten artykuł zawiera treści z serwisu Instagram. Prosimy o zaznaczenie zgody przed załadowaniem, ponieważ w treści mogą być używane pliki cookie i inne technologie. Przed zaznaczeniem zgody, możesz zapoznać się z polityką plików cookiei polityką prywatności serwisu Instagram. Aby wyświetlić treść, wybierz „zaakceptuj i kontynuuj
Koniec treści z Instagram
Wyraźne zaskoczenie Meloni wypowiedzią Trumpa nastąpiło po serii incydentów, które osłabiły ich początkowo bardzo bliskie relacje polityczne.
Wybrana w 2022 r. Meloni była jedynym europejskim przywódcą uczestniczącym w inauguracji Trumpa w styczniu 2025 r. i była postrzegana przez partnerów z UE jako potencjalny pomost w relacjach z prezydentem USA.
Meloni była jednak zdecydowanym krytykiem wojny USA z Iranem, a w kwietniu Trump odpowiedział w telefonicznym wywiadzie dla włoskiego dziennika „Corriere della Sera": „Myślałem, że ma odwagę, ale myliłem się."
Gdy Trump oskarżył papieża Leona XIV o to, że jest „słaby w kwestii przestępczości i fatalny w polityce zagranicznej", Meloni uznała jego uwagi za nie do przyjęcia.
W odpowiedzi na najnowszy wywiad Trumpa prezydent Włoch Sergio Mattarella natychmiast zadzwonił do Meloni, aby wyrazić swoje wsparcie, a politycy z całego spektrum sceny politycznej stanęli w jej obronie.
Nikt nie ma prawa mówić do premiera Włoch w tak aroganckim tonie – powiedział Filippo Sensi, senator lewicowej opozycyjnej Partii Demokratycznej.
Włochy nie zasługują na takie upokorzenie – stwierdził lider Ruchu Pięciu Gwiazd Giuseppe Conte, dodając, że zabieganie o przychylność Waszyngtonu nigdy nie powinno odbywać się kosztem godności i interesu narodowego.
Lucio Malan, przewodniczący grupy senackiej partii Bracia Włosi, do której należy Meloni, zauważył, że słowa Trumpa wpisują się w szerszy wzorzec obraźliwych wypowiedzi kierowanych przez niego wobec różnych europejskich przywódców i szkodzą przede wszystkim jego własnemu wizerunkowi i autorytetowi.
Malan zasugerował, że nagrania z G7 w rzeczywistości pokazują zupełnie inną dynamikę niż ta opisana przez Trumpa, oraz że to, co mogło naprawdę zirytować prezydenta USA, to gotowość Meloni do mówienia „nie" Waszyngtonowi, gdy było to konieczne.
Sojusznik rządu Matteo Salvini z Ligi stwierdził krótko: „Kto atakuje Giorgię, atakuje nas wszystkich."

Źródło zdjęcia, Reuters
Konflikt między Meloni a Trumpem to coś więcej niż zwykła sprzeczka. To sygnał szerszego trendu.
Podczas gdy wcześniej europejscy sojusznicy dostosowywali się do prezydenta Trumpa, obecnie są bardziej skłonni go kwestionować.
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer skrytykował go za uwagi pod adresem sił brytyjskich i sojuszniczych w Afganistanie.
A ostatnio inni, nie tylko Meloni, otwarcie krytykowali prezydenta za wojnę z Iranem, odmawiając udostępnienia baz lotniczych dla amerykańskich bombowców.
Dyplomaci twierdzą, że europejscy przywódcy wykazali większą stanowczość po tym, jak na początku tego roku USA zagroziły Grenlandii.
Ponownie zaczęto mówić o tym, że Europa powinna obrać bardziej autonomiczną strategicznie drogę, a stolice europejskie starają się robić więcej same, bez polegania na coraz mniej przewidywalnym sojuszniku po drugiej stronie Atlantyku.
Przywódcy ci mogą również odzwierciedlać nastroje europejskich wyborców przed zbliżającymi się na kontynencie wyborami.
Z pewnością prawicowe partie europejskie, które początkowo postrzegały otoczenie Trumpa jako politycznych sojuszników, obecnie dystansują się od swoich amerykańskich odpowiedników.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis








