Meta ma zapłacić 567 mln dolarów grzywny za szkody wyrządzone dzieciom

Źródło zdjęcia, Wally Skalij / Getty Images
- Autor, Kali Hays
- Autor, Liv McMahon
- Stanowisko, Reporterka ds. technologii
- Data publikacji
- Czas czytania: 2 min
Sąd w amerykańskim Nowym Meksyku ukarał Meta rekordową grzywną 567 mln dolarów (około 2,11 mld złotych). Stwierdził, że firma nie ostrzegła opinii publicznej o zagrożeniach, jakie jej platformy stwarzają dla dzieci.
To najwyższa jak dotąd kara nałożona na Metę w związku ze szkodami wyrządzonymi najmłodszym.
Sędzia Bryan Biedscheid stwierdził, że produkty firmy „zakłócają porządek publiczny" i porównał je do zanieczyszczeń powietrza.
Zobowiązał też Metę do przekazania grzywny na fundusz mający pomóc ograniczyć przyszłe szkody.
To czwarta grzywna nałożona na firmę w związku z pozwem wniesionym w 2023 roku przez władze stanu Nowy Meksyk. Meta ma zapłacić łącznie 942 mln dolarów (około 3,51 mld złotych).
Sędzia Biedscheid porównał produkty firmy do fabryki produkującej „zanieczyszczenia" w postaci „szkód psychicznych i wykorzystania seksualnego nieletnich".
Rzecznik Meta - do której należą m.in. Facebook, Instagram i WhatsApp - oświadczył w czwartek: „Nie zgadzamy się z tym orzeczeniem i będziemy się od niego odwoływać".
„Dokładamy wszelkich starań, by zapewnić użytkownikom naszych platform bezpieczeństwo. Otwarcie mówimy o wyzwaniach związanych z identyfikacją i usuwaniem szkodliwych podmiotów i treści," dodał.
„Mamy pewność co do naszych dotychczasowych działań na rzecz ochrony nastolatków w internecie. Będziemy nadal bronić się przed zarzutami, które wypaczają fakty".
Meta zapowiedziała też odwołanie od wcześniejszego orzeczenia w tej samej sprawie, które nakłada na nią grzywnę 375 mln dolarów (około 1,40 mld złotych).
To pierwszy przypadek, w którym władze stanowe skutecznie pozwały Metę za narażenie dzieci na niebezpieczeństwo.
Meta mierzy się dziś w USA z tysiącami pozwów. W marcu przegrała precedensową sprawę w Los Angeles: sąd po raz pierwszy obciążył firmę odpowiedzialnością za tworzenie uzależniających platform.
„Jak zanieczyszczenia powietrza"

Źródło zdjęcia, Getty Images
Według pozwu władz Nowego Meksyku Meta powinna ponieść odpowiedzialność za narażanie młodych użytkowników na niebezpieczeństwo - m.in. w postaci treści o charakterze seksualnym i obecności przestępców seksualnych na platformach firmy.
W pierwszej fazie procesu sąd uznał, że Meta wielokrotnie naruszyła lokalną ustawę o nieuczciwych praktykach biznesowych: jej algorytmy faktycznie „kierowały" młodych użytkowników ku szkodliwym treściom i kontaktom.
W najnowszym orzeczeniu czytamy, że działania Meta „zakłócają porządek publiczny".
Sąd stwierdził, że zagrożenia stwarzane przez firmę „przenoszą się na cały internet, a także - co być może najbardziej niepokojące - do świata rzeczywistego".
Dodał, że cenę ponoszą nie tylko młodzi użytkownicy i ich rodziny, ale także szkoły, szpitale i organy ścigania.
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Joanna Kozłowska








