Meta ma zapłacić 567 mln dolarów grzywny za szkody wyrządzone dzieciom

Szef Mety Mark Zuckerberg schodzi po schodach Sądu Wyższej Instancji w Los Angeles po przesłuchaniu w osobnej sprawie w lutym 2026 roku. Zuckerberg patrzy prosto w obiektyw. Ma na sobie granatową marynarkę, białą koszulę i niebieski krawat. Otaczają go prawnicy i ochroniarze.

Źródło zdjęcia, Wally Skalij / Getty Images

Podpis zdjęcia, Meta mierzy się z kolejnymi pozwami o szkody wyrządzone najmłodszym
    • Autor, Kali Hays
    • Autor, Liv McMahon
    • Stanowisko, Reporterka ds. technologii
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 2 min

Sąd w amerykańskim Nowym Meksyku ukarał Meta rekordową grzywną 567 mln dolarów (około 2,11 mld złotych). Stwierdził, że firma nie ostrzegła opinii publicznej o zagrożeniach, jakie jej platformy stwarzają dla dzieci.

To najwyższa jak dotąd kara nałożona na Metę w związku ze szkodami wyrządzonymi najmłodszym.

Sędzia Bryan Biedscheid stwierdził, że produkty firmy „zakłócają porządek publiczny" i porównał je do zanieczyszczeń powietrza.

Zobowiązał też Metę do przekazania grzywny na fundusz mający pomóc ograniczyć przyszłe szkody.

To czwarta grzywna nałożona na firmę w związku z pozwem wniesionym w 2023 roku przez władze stanu Nowy Meksyk. Meta ma zapłacić łącznie 942 mln dolarów (około 3,51 mld złotych).

Sędzia Biedscheid porównał produkty firmy do fabryki produkującej „zanieczyszczenia" w postaci „szkód psychicznych i wykorzystania seksualnego nieletnich".

Rzecznik Meta - do której należą m.in. Facebook, Instagram i WhatsApp - oświadczył w czwartek: „Nie zgadzamy się z tym orzeczeniem i będziemy się od niego odwoływać".

„Dokładamy wszelkich starań, by zapewnić użytkownikom naszych platform bezpieczeństwo. Otwarcie mówimy o wyzwaniach związanych z identyfikacją i usuwaniem szkodliwych podmiotów i treści," dodał.

„Mamy pewność co do naszych dotychczasowych działań na rzecz ochrony nastolatków w internecie. Będziemy nadal bronić się przed zarzutami, które wypaczają fakty".

Meta zapowiedziała też odwołanie od wcześniejszego orzeczenia w tej samej sprawie, które nakłada na nią grzywnę 375 mln dolarów (około 1,40 mld złotych).

To pierwszy przypadek, w którym władze stanowe skutecznie pozwały Metę za narażenie dzieci na niebezpieczeństwo.

Meta mierzy się dziś w USA z tysiącami pozwów. W marcu przegrała precedensową sprawę w Los Angeles: sąd po raz pierwszy obciążył firmę odpowiedzialnością za tworzenie uzależniających platform.

„Jak zanieczyszczenia powietrza"

Młoda kobieta o długich ciemnobrązowych włosach patrzy w ekran smarfona.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Wpływ produktów Mety na najmłodszych jest dziś w centrum uwagi publicznej

Według pozwu władz Nowego Meksyku Meta powinna ponieść odpowiedzialność za narażanie młodych użytkowników na niebezpieczeństwo - m.in. w postaci treści o charakterze seksualnym i obecności przestępców seksualnych na platformach firmy.

W pierwszej fazie procesu sąd uznał, że Meta wielokrotnie naruszyła lokalną ustawę o nieuczciwych praktykach biznesowych: jej algorytmy faktycznie „kierowały" młodych użytkowników ku szkodliwym treściom i kontaktom.

W najnowszym orzeczeniu czytamy, że działania Meta „zakłócają porządek publiczny".

Sąd stwierdził, że zagrożenia stwarzane przez firmę „przenoszą się na cały internet, a także - co być może najbardziej niepokojące - do świata rzeczywistego".

Dodał, że cenę ponoszą nie tylko młodzi użytkownicy i ich rodziny, ale także szkoły, szpitale i organy ścigania.

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Joanna Kozłowska