Izraelscy żołnierze ukarani za zniszczenie pomnika Jezusa w Libanie

    • Autor, Yolande Knell
    • Stanowisko, Korespondentka BBC News na Bliskim Wschodzie
    • Relacja z, Jerozolima
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 5 min

Izraelskie Siły Obronne (IDF) poinformowały o ukaraniu 30-dniowym aresztem wojskowym żołnierza, który zniszczył młotem posąg Jezusa w Libanie. Taką samą karę otrzymał drugi wojskowy, który sfotografował zajście.

Zdjęcie incydentu było w tym tygodniu szeroko udostępniane w internecie, wywołując falę potępienia.

IDF podaje też, że dwójka żołnierzy – których tożsamości nie ujawniono – zostanie „odsunięta od służby bojowej".

Informuje, że sześcioro innych wojskowych - którzy byli świadkami zdarzenia, ale nie interweniowali ani nie zgłosili go - zostanie objętych osobnym postępowaniem.

Incydent miał miejsce w libańskiej wiosce Debel - jednej z nielicznych miejscowości na południu kraju, których mieszkańcy pozostali w domach podczas wojny Izraela z Hezbollahem.

Izraelski premier Benjamin Netanjahu oświadczył we wpisie na X, że jest „oszołomiony i zasmucony" zdarzeniem.

We wtorkowym oświadczeniu IDF czytamy, że dochodzenie w sprawie incydentu „wykazało, iż zachowanie żołnierzy całkowicie odbiegało od rozkazów i wartości IDF".

Izraelskie wojsko wyraziło „głębokie ubolewanie" i stwierdziło, że jego żołnierze ustawili w miejscu zniszczonego krucyfiksu nową figurę, „w pełnej współpracy z miejscową społecznością".

Komunikat dodaje, że izraelskie operacje w Libanie były skierowane „wyłącznie" przeciwko wspieranemu przez Iran Hezbollahowi „i innym grupom terrorystycznym - nie przeciwko libańskiej ludności cywilnej".

Stojący na czele parafii w Debel o. Fadi Flaifel powiedział BBC: „Całkowicie potępiamy bezczeszczenie krzyża, naszego świętego symbolu, i jakichkolwiek symboli religijnych."

„To sprzeczne z deklaracją praw człowieka. To nie świadczy o cywilizowanym zachowaniu."

O. Flaifel dodał, że podobne zdarzenia miały miejsce już wcześniej.

Premier Netanjahu wyraził ubolewanie z powodu zajścia „oraz wszelkiej krzywdy, jaką wyrządziło ono wierzącym w Libanie i na całym świecie".

Wtórował mu Gideon Saar, szef izraelskiej dyplomacji.

„Przepraszamy za ten incydent. Przepraszamy wszystkich chrześcijan, których uczucia zostały urażone," powiedział.

W piątek weszło w życie wynegocjowane przez USA zawieszenie broni między Izraelem a Libanem. Jednak tysiące izraelskich żołnierzy wciąż okupują rozległy obszar na południu sąsiedniego kraju.

Zawieszenie broni nastąpiło po sześciu tygodniach walk między Izraelem a Hezbollahem - szyicką grupą zbrojną sprzymierzoną z Iranem. Obie strony oskarżają się nawzajem o naruszenia norm prawa wojennego.

W USA spada poparcie dla Izraela

Niedługo po ataku na pomnik Mike Huckabee - ambasador USA w Izraelu i pastor baptystów - napisał na X, że „konieczne są szybkie, surowe i publiczne konsekwencje".

Prawicowi komentatorzy w USA szybko potępili incydent. „Przerażające," napisał w mediach społecznościowych Matt Gaetz, były kongresmen i były doradca prezydenta Donalda Trumpa.

Zdjęcie udostępniła też była kongresmenka Marjorie Taylor Greene. Opatrzyła je dopiskiem: „Nasz 'najwspanialszy sojusznik', który co roku zabiera nam miliardy dolarów z podatków i broń".

Sondaże wskazują na niedawny spadek poparcia dla Izraela wśród Amerykanów. USA są od lat najważniejszym sojusznikiem kraju.

Według najnowszego badania amerykańskiego think tanku Pew Research Center 60% dorosłych Amerykanów ma o Izraelu nieprzychylne zdanie. W zeszłym roku negatywne opinie wyraziło 53% ankietowanych.

W marcu, w Niedzielę Palmową, izraelska policja uniemożliwiła przywódcy Kościoła rzymskokatolickiego w Jerozolimie wejście do Bazyliki Grobu Świętego. Kardynał Pierbattista Pizzaballa planował odprawić tam prywatną mszę.

Policja uzasadniła decyzję względami bezpieczeństwa, powołując się na konflikt z Iranem. Po fali międzynarodowej krytyki - w tym ze strony Polski - Netanjahu oświadczył, że patriarcha Jerozolimy otrzyma „pełny i natychmiastowy dostęp" do bazyliki.

Huckabee nazwał incydent w Niedzielę Palmową „niefortunnym nadużyciem, które wywołało już poważne reperkusje na całym świecie".

Według amerykańskiego ambasadora decyzja o odmowie wstępu łacińskiemu patriarsze była „trudna do zrozumienia i uzasadnienia". Huckabee powołał się na fakt, że izraelskie przepisy zezwalały wówczas na zgromadzenia religijne liczące do 50 osób.

Raport sporządzony w zeszłym roku przez Rossing Center - organizację z siedzibą w Jerozolimie, mającą wspierać lepsze stosunki międzywyznaniowe w Ziemi Świętej - opisuje „niedawny wzrost jawnej wrogości wobec chrześcijaństwa".

Według raportu przyczyną zjawiska jest „stałe pogłębianie się polaryzacji i ultranacjonalistyczne trendy w polityce".

We wpisie Benjamina Netanjahu dotyczącym pomnika Jezusa czytamy, że „społeczność chrześcijańska w Izraelu prosperuje, w przeciwieństwie do innych krajów Bliskiego Wschodu".

„Izrael jest jedynym krajem w regionie, w którym rośnie liczba chrześcijan i poziom ich życia. Izrael jest jedynym miejscem na Bliskim Wschodzie, które przestrzega zasady wolności wyznania dla wszystkich," przekonywał Netanjahu.

Hezbollah rozpoczął ostrzał rakietowy Izraela w ramach wsparcia dla Iranu - dwa dni po tym, jak Izrael i USA rozpoczęły pod koniec lutego wojnę przeciw Teheranowi.

2 marca Izrael rozpoczął też operacje wojskowe w Libanie. Według libańskich władz w ich wyniku zginęło ponad 2290 osób, w tym 177 dzieci i 100 pracowników służby zdrowia, a ponad milion zostało wysiedlonych.

Izraelskie władze podają, że w atakach Hezbollahu zginęło w tym samym okresie trzynastu izraelskich żołnierzy i dwie osoby cywilne.

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Joanna Kozłowska