Czy w Polsce powstanie Fort Trump?

    • Autor,
    • Stanowisko, Korespondent BBC News
    • Relacja z, Warszawa
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 5 min

Stany Zjednoczone są otwarte na propozycję Polski dotyczącą budowy stałej bazy „Fort Trump" dla amerykańskich żołnierzy w kraju – powiedział minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz.

Polska, „modelowy sojusznik", która w ubiegłym roku wydała na obronność więcej niż jakikolwiek inny członek NATO, formalnie przedstawiła tę propozycję Waszyngtonowi w zeszłym miesiącu.

„Narodowa strategia obrony Stanów Zjednoczonych jasno wskazuje, że Departament Wojny priorytetowo będzie traktował zaangażowanie z modelowymi sojusznikami, takimi jak Polska, które wykonują swoją część w zakresie obrony sojuszniczej. W tym duchu mam przyjemność poinformować, że Departament Wojny jest otwarty na ofertę Polski w zakresie stałego stacjonowania sił amerykańskich na jej terytorium, jakkolwiek ostateczna decyzja uzależniona będzie od szczegółów takiego porozumienia," przekazał Kosiniak-Kamysz, cytując amerykańską odpowiedź na polski wniosek.

Premier Donald Tusk powiedział, że jest „optymistą", ale zastrzegł, że odpowiedź USA nie jest „ostateczna".

Zagrożenie z Rosji

W obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji Polska od lat zabiega w Waszyngtonie o zgodę na utworzenie stałej amerykańskiej bazy wojskowej, nazwanej przez byłego prezydenta Andrzeja Dudę „Fort Trump".

Cztery lata po aneksji Krymu przez Rosję rząd PiS zaproponował przeznaczenie od 1,5 do 2 miliardów dolarów na utworzenie „Fort Trump" dla jednej amerykańskiej dywizji pancernej liczącej do 15 tysięcy żołnierzy w Toruniu i Bydgoszczy. Propozycja została jednak odrzucona przez pierwszą administrację Donalda Trumpa.

Polskie Ministerstwo Obrony argumentowało wówczas, że stała baza odstraszałaby agresję Władimira Putina i chroniłaby tzw. przesmyk suwalski — wąski pas lądu łączący dwa państwa NATO, Polskę i Litwę.

Ewentualny rosyjski atak przez przesmyk mógłby szybko stworzyć lądowe połączenie między Białorusią a rosyjskim obwodem królewieckim, odcinając trzy państwa bałtyckie od reszty UE.

Potencjalne lokalizaje

Polska gości obecnie do 10 tysięcy amerykańskich żołnierzy, głównie w ramach rotacyjnej obecności wojskowej.

Stała baza przypominałaby istniejące już amerykańskie instalacje wojskowe w Niemczech czy we Włoszech — byłoby to niewielkie miasteczko wojskowe położone w pobliżu dużego miasta, z dostępem do poligonów, dużego lotniska, szpitali i szkół — mówi Marek Świerczyński, szef działu bezpieczeństwa i spraw międzynarodowych w Polityce Insight.

"Chodzi właśnie o to, żeby była to baza, w której żołnierze mieszkają przez kilka lat swojego kontraktu bądź tury pobytowej razem ze swoimi rodzinami. Do tego oczywiście dochodzi całe zaplecze socjalno-kulturalno-medyczne — po prostu wszystko, co potrzebne do życia, z jednym ważnym zastrzeżeniem: wszystko musi funkcjonować po angielsku," powiedział Świerczyński BBC.

"Ale w Polsce język angielski jest już na tyle rozpowszechniony, że nie widzę w tym żadnego problemu," dodał.

Zdaniem Świerczyńskiego rozsądną lokalizacją dla takiej bazy mogłyby być okolice niedawno rozbudowanego lotniska we Wrocławiu, stolicy Dolnego Śląska.

Jedną z potencjalnych lokalizacji wymienianych w mediach jest rozbudowa Camp Boles w Bolesławcu — niewielkiej bazy, w której stacjonuje dowództwo amerykańskiej dywizji.

To liczące 36 tysięcy mieszkańców dolnośląskie miasto, znane z kolorowej ceramiki, już odczuło wpływ obecności amerykańskich żołnierzy po ich przybyciu w 2017 roku. Wówczas działały tam trzy restauracje, dziś jest ich już 20.

Dlaczego Polska?

Druga administracja Donalda Trumpa chce skoncentrować swoją uwagę bardziej na regionie Indo-Pacyfiku niż na Europie. 18 czerwca amerykański sekretarz obrony Pete Hegseth ogłosił nowy przegląd rozmieszczenia amerykańskich wojsk w Europie.

W ubiegłym miesiącu Pentagon poinformował, że zmniejszenie liczby Brygadowych Zespołów Bojowych w Europie do poziomu sprzed 2022 roku spowodowało tymczasowe opóźnienie w wysłaniu do Polski kolejnej, liczącej 4 tysiące żołnierzy rotacji.

Donald Trump napisał później w mediach społecznościowych, że wyśle do Polski dodatkowych 5 tysięcy żołnierzy dzięki wyborowi prawicowego prezydenta Karola Nawrockiego, z którym — jak podkreśla — łączą go dobre relacje osobiste.

Skoro USA planują ograniczyć swoją obecność wojskową w Europie, dlaczego miałyby tworzyć stałą bazę w Polsce?

"Ponieważ granice NATO w Europie przesunęły się na wschód i to Polska, a nie Niemcy, jest dziś kluczowym państwem wschodniej flanki," powiedział Świerczyński.

"Trzeba pamiętać, że amerykańskie plany mają dwa wymiary. Z jednej strony chodzi o ogólnie deklarowany zamiar redukcji sił rozmieszczonych w Europie, ale z drugiej równie ważne jest wzmacnianie postawy obronnej NATO — również poprzez, o czym być może się przekonamy, przenoszenie stałych baz tam, gdzie są one najbardziej potrzebne.

Zapowiedziany przez sekretarza obrony Hegsetha przegląd rozmieszczenia sił USA w Europie ma pogodzić oba te cele. Być może amerykańskich wojsk będzie w Europie mniej, ale będą rozmieszczone zgodnie z obecnymi zagrożeniami, czyli bliżej wschodniej granicy NATO.

Świerczyński powiedział, że część jednostek z istniejących baz w Niemczech i we Włoszech może zostać przeniesiona do Polski, ponieważ USA chcą ograniczyć ogólną liczbę swoich wojsk w Europie.

Wiceminister obrony Paweł Zalewski powiedział 18 czerwca w TOK FM, że rząd chciałby rozpocząć budowę bazy jeszcze w tym roku. Jej koszt mógłby wynieść „kilka miliardów, kilkanaście miliardów złotych".

"Stałe bazy są ważne dlatego, że zmieniają strategiczny przekaz wobec naszego głównego adwersarza, którym jest Rosja," powiedział Zalewski.

"Stałe bazy oznaczają głębokie zaangażowanie Amerykanów w obronę Polski, dlatego że Amerykanie mają w Polsce swoje interesy i chcą jej bronić. Taki właśnie sygnał uzyskamy dzięki stałym bazom" dodał.

Zdaniem Świerczyńskiego harmonogram budowy zależy od tego, jak szybko Waszyngton chciałby rozpocząć rozmieszczanie wojsk, ale pierwszy amerykański batalion mógłby pojawić się w Polsce już w ciągu kilku miesięcy.

Oczywiście budowa od podstaw nowej infrastruktury — w praktyce całego miasteczka wojskowego, zajmie co najmniej kilka lat. Można jednak wyobrazić sobie okres przejściowy, w którym kolejni żołnierze byliby stopniowo zakwaterowywani w kontenerach mieszkalnych, które przez pewien czas zapewniają całkiem wygodne warunki.

Jeśli taki model zostałby przyjęty, pierwszy batalion brygady zmotoryzowanej mógłby trafić do Polski naprawdę w ciągu kilku miesięcy.

Edycja: Kamila Koronska

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.