Co doprowadziło do rezygnacji premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera?

Keir Starmer z wyrazem napięcia na twarzy na tle brytyjskiej flagi

Źródło zdjęcia, Reuters

    • Autor, Becky Morton
    • Autor, Brian Wheeler
    • Stanowisko, Reporter ds. polityki
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 6 min

Keir Starmer ogłosił rezygnację z funkcji lidera Partii Pracy, zapowiadając koniec swojej kadencji jako premiera Wielkiej Brytanii.

W przemówieniu przed rezydencją przy Downing Street w Londynie powiedział, że pozostanie na stanowisku do czasu wyłonienia następcy.

Jego upadek był spektakularny – jeszcze niespełna dwa lata temu świętował miażdżące zwycięstwo w wyborach powszechnych i wydawało się, że na wiele lat zdominuje brytyjską politykę.

Teraz, zamiast obiecywanej przez niego „dekady narodowej odnowy", został odsunięty od władzy przez własną partię.

W emocjonalnym przemówieniu rezygnacyjnym powiedział, że jego partia zapytała „czy jestem najlepszą osobą, by poprowadzić nas do następnych wyborów powszechnych".

„Znam odpowiedź mojej partii na to pytanie i przyjmuję ją z godnością."

Zwycięstwo wyborcze Starmera w 2024 r. było częściowo efektem gniewu opinii publicznej skierowanego wobec poprzedniego, konserwatywnego rządu – gniewu podsycanego imprezami na Downing Street podczas pandemii oraz zawirowaniami gospodarczymi wywołanymi mini-budżetem premier Liz Truss.

Strategia Starmera, która polegała na przedstawieniu stabilności gospodarczej jako priorytetu Partii Pracy, przyniosła efekty.

W 2024 r. prowadził kampanię wyborczą pod prostym hasłem: zmiana.

Uczynił też swój własny wizerunek polityczny – spokojny, kompetentny i ucieleśniający najwyższe standardy moralne – centralnym elementem kampanii.

Keir Starmer uśmiecha się zza mównicy z napisem „zaczyna się zmiana”. Za nim jego zwolennicy klaszczą i machają flagami Wielkiej Brytanii, Szkocji i Walii.

Źródło zdjęcia, PA Media

Podpis zdjęcia, Starmer odniósł miażdżące zwycięstwo w wyborach powszechnych w 2024 r.

Jednak jego zwycięstwo zostało osiągnięte przy historycznie niskim udziale głosów w skali kraju, a jego popularność wśród wyborców gwałtownie spadła w ciągu kilku tygodni po serii politycznych potknięć i zwrotów.

Starmer kreował swój wizerunek jako rozsądnego i pragmatycznego lidera, gotowego zawsze działać w interesie narodowym – poważnego człowieka na poważne czasy.

Pod koniec jednak rosnąca grupa krytyków wśród jego własnych posłów uważała, że brakuje mu wyraźnej ideologii i że po prostu nie jest zbyt dobry w polityce.

Najczęstszym zarzutem było to, że brakowało mu wystarczająco silnego poczucia celu – że nie wiedział, co dzięki władzy chce osiągnąć.

Do polityki przyszedł późno – został posłem dopiero po pięćdziesiątce, po błyskotliwej karierze prawniczej.

Jego przeciwnicy twierdzili, że brakowało mu umiejętności komunikacyjnych, by skutecznie przekazać przesłanie Partii Pracy.

W czasach, gdy w polityce dominuje autentyczność i emocje, mógł sprawiać wrażenie sztywnego i mało naturalnego.

Zarówno Starmer, jak i kanclerz skarbu Rachel Reeves spędzili pierwsze dni na Downing Street ostrzegając, że skala problemów gospodarczych odziedziczonych po konserwatystach jest znacznie gorsza, niż się spodziewali.

Podatki musiały wzrosnąć.

Starmer przyznał później, że był to błąd i że powinni byli dać wyborcom więcej nadziei.

To jednak decyzja rządu z lipca 2024 r. o zniesieniu zimowych dopłat do ogrzewania dla 10 milionów emerytów została później wskazana przez badaczy opinii jako moment, w którym osobiste notowania Starmera zaczęły gwałtownie spadać.

W ubiegłym roku wycofał się z tej decyzji, lecz do tego czasu utrwalił już wzorzec ich odwracania pod wpływem negatywnej reakcji opinii publicznej lub coraz bardziej buntowniczych posłów.

Zaledwie trzy miesiące po objęciu urzędu zwrócił ponad 6 tys. funtów (29.5 tys. zł) – równowartość prezentów i i form gościnności, jakie otrzymał jako premier, włączając bilety na koncert Taylor Swift.

Chociaż wszystko było zgodne z przepisami, doniesienia o przyjmowaniu przez ministrów prezentów o wartości tysięcy funtów od zamożnych darczyńców nie spotkały się z aprobatą społeczeństwa.

Nieoczekiwana przyjaźń z Trumpem

Prezydent USA Donald Trump i premier Sir Keir Starmer podają sobie ręce podczas konferencji prasowej w Białym Domu w lutym 2025 roku. Za nimi żółta kurtyna, a także flagi Wielkiej Brytanii i USA.

Źródło zdjęcia, PA Media

Podpis zdjęcia, Starmer spotkał się z Donaldem Trumpem w Waszyngtonie miesiąc po rozpoczęciu jego drugiej kadencji

Chociaż Starmer miał problemy w kraju, zdobył uznanie za sposób, w jaki działał na arenie międzynarodowej.

Zbudował zaskakującą relację z prezydentem USA Donaldem Trumpem, a także odegrał wiodącą rolę wśród krajów europejskich w negocjacjach mających zakończyć wojnę w Ukrainie.

Jednak jego skupienie się na polityce zagranicznej i częste podróże zagraniczne doprowadziły również do tego, że krytycy zaczęli nazywać go „Keir nigdy nie tutaj".

Specjalne relacje między Wielką Brytanią a USA stawały się coraz bardziej napięte po tym, jak Starmer odmówił zaangażowania się w wojnę z Iranem – choć sondaże sugerowały, że podejście premiera miało poparcie wyborców.

Na krajowym podwórku Starmer mierzył się ze strajkami lekarzy, podczas gdy liczba migrantów przybywających małymi łodziami do brzegów Wielkiej Brytanii nadal rosła.

Mimo że uczynił wzrost gospodarczy swoim najwyższym priorytetem, pozostawał on słaby, a skutki wojen w Ukrainie i Iranie nasilały presję kosztów życia w kraju.

To trudne tło, a także potknięcia rządu, zostały wykorzystane przez prawicową partię Reform UK, która wyprzedziła Partię Pracy w sondażach wiosną 2025 r. i od tamtej pory utrzymuje przewagę.

W maju ubiegłego roku Reform UK odniosła sukces wyborczy kosztem Partii Pracy, przejmując kontrolę nad pierwszymi radami lokalnymi i stanowiskami burmistrzów, a także zdobywając mandat parlamentarny w wyborach uzupełniających w okręgu Runcorn i Helsby w północno-zachodniej Anglii.

Afera z Mandelsonem

Niezadowolenie z przywództwa Starmera narastało, a jego osobiste notowania zaczęły osiągać rekordowo niskie poziomy.

Jesienią rządem wstrząsnęło odwołanie Petera Mandelsona ze stanowiska ambasadora w USA z powodu jego powiązań ze skazanym przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem, a także rezygnacja wicepremier Angeli Rayner za niedopłacenie podatku przy zakupie mieszkania.

Spór wokół nominacji Mandelsona rozgorzał ponownie po publikacji kolejnej partii dokumentów przez USA w ramach tzw. akt Epsteina, które ujawniły nowe dowody bliskiej relacji między nimi.

Peter Mandelson z Keirem Starmerem.

Źródło zdjęcia, PA Media

Podpis zdjęcia, Starmer odwołał Mandelsona ze stanowiska ambasadora Wielkiej Brytanii w USA we wrześniu

Oburzenie wzrosło, gdy wyszło na jaw, że Mandelson otrzymał poświadczenie bezpieczeństwa, mimo zgłaszanych przez urzędników zastrzeżeń.

Choć Starmer dowiedział się o tym dopiero w kwietniu, doprowadziło to do oskarżeń, że wprowadził w błąd parlament, twierdząc, że podczas nominacji „zastosowano odpowiednią procedurę".

Cała sprawa rodziła także kolejne pytania o kontrolę Starmera nad funkcjonowaniem Downing Street oraz o jego osąd przy powoływaniu Mandelsona.

Choć utrzymał się jeszcze przez kilka tygodni, autorytet premiera słabł.

Niektóre sondaże sugerowały, że był najbardziej niepopularnym premierem w najnowszej historii.

Dla Starmera i jego najbliższego otoczenia nie było do końca jasne, dlaczego był tak nielubiany przez wyborców.

Jonathan Hinder, poseł Partii Pracy z okręgu Pendle i Clitheroe, powiedział gazecie „The Times": „W rozmowach z wyborcami odnosi się wrażenie, że Keir nie reprezentuje niczego, a jednocześnie jest niezwykle mentorski, a jego styl uosabia proceduralność działów HR, której ludzie nie znoszą w swoich miejscach pracy."

Wyniki wyborów w maju – które doprowadziły do utraty władzy przez Partię Pracy w Walii, najgorszego wyniku w historii w szkockim parlamencie oraz utraty niemal 1500 radnych w Anglii – były dla wielu posłów ostatnią kroplą goryczy.

Ponad 100 z nich publicznie wezwało Starmera do ustąpienia, a Wes Streeting zrezygnował ze stanowiska ministra zdrowia, krytykując „dryfowanie" rządu i brak „wizji".

Starmer przemawia w Izbie Gmin podczas sesji pytań do premiera.

Źródło zdjęcia, House of Commons

Podpis zdjęcia, Starmer mierzył się z licznymi buntami posłów zaplecza podczas swojej kadencji

Starmer trwał na swoim stanowisku, obiecując bardziej zdecydowane działania i argumentując, że kraj pod jego przywództwem zaczyna wychodzić na prostą – wraz ze spadkiem list oczekujących w systemie służby zdrowia oraz ograniczeniem legalnej migracji i przepraw migrantów małymi łodziami.

Ogłosił plany wprowadzenia zakazu korzystania z mediów społecznościowych dla osób poniżej 16. roku życia, co było postrzegane jako próba zapewnienia sobie politycznego dziedzictwa, a jego zwolennicy wskazywali na inicjatywy takie jak więcej darmowych śniadań w szkołach jako dowód walki rządu z kosztami utrzymania.

Przede wszystkim jednak ostrzegał przed pogrążeniem kraju w chaosie i niestabilności podczas wyboru nowego premiera.

Ale Streeting już prowadził otwartą kampanię, by go zastąpić.

Kolejny cios nadszedł, gdy szeroko szanowany minister obrony John Healey podał się do dymisji w proteście przeciw planom wydatków na obronność.

Ostatecznym ciosem dla premierostwa Starmera był jednak powrót do Westminsteru Andy'ego Burnhama.

Burnham, który od dawna dążył do objęcia najwyższego stanowiska, wystartował w wyborach uzupełniających w okręgu Makerfield w północno-zachodniej Anglii, aby ponownie zostać posłem i móc ubiegać się o przywództwo Partii Pracy.

Jego zdecydowane zwycięstwo nad Reform UK w regionie, który niedawno poparł tę partię w wyborach lokalnych, zostało przez wielu posłów Partii Pracy uznane za dowód, że to on powinien stać na czele partii w kolejnych wyborach powszechnych.

W swoim przemówieniu rezygnacyjnym Starmer nie wymienił Burnhama z nazwiska i ogłosił, że rozpocznie się konkurs na nowego lidera Partii Pracy.

Nie wiadomo jeszcze, czy pojawią się inni kandydaci.

Stojąc przy mównicy przed drzwiami swojej rezydencji, powiedział: „Pójście tą ulicą dwa lata temu było najdumniejszym momentem mojego życia."

Obiecał udzielić swojemu następcy pełnego wsparcia, a dopiero pod koniec przemówienia ujawniły się emocje, rzadko widziane w trakcie jego urzędowania.

„Kiedy odejdę z najważniejszej pracy w kraju, poświęcę więcej czasu najważniejszej pracy – by być najlepszym mężem dla mojej wspaniałej żony Vic, która była moją podporą w dobrych i złych chwilach, oraz najlepszym ojcem dla moich pięknych dzieci, które są moją dumą i moją radością."

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis