Ariana Grande pozywa hakerów za wyciek piosenek i teledysków

Ariana Grande, młoda kobieta o piwnych oczach i upiętych w kok jasnobrązowych włosach, na tle szaroniebieskiego banera. Zdjęcie pokazuje głowę, szyję i ramię odwróconej bokiem piosenkarki.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Ariana Grande jest w trakcie światowej trasy koncertowej „Eternal Sunshine"
    • Autor, Mark Savage
    • Stanowisko, Korespondent ds. muzyki
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 2 min

Piosenkarka Ariana Grande wniosła pozew przeciwko dwójce hakerów, którzy – jak twierdzi – sprzedawali niepublikowane dotąd piosenki i materiały studyjne wykradzione z kont jej współpracowników.

Jak informują amerykańskie media, pozew złożony w Los Angeles zarzuca hakerom atak na urządzenia fotografów i producentów Grande. Pozyskane materiały miały być sprzedawane „w dark webie" - ukrytej części internetu - za „znaczące sumy pieniędzy".

„Tylko w 2023 roku zhakowano, skradziono i doprowadzono do wycieku 45 niepublikowanych utworów należących do p. Grande," czytamy w dokumentach. „Od czasu jej debiutu muzycznego w 2011 roku miały miejsce setki podobnych wycieków".

Prawnicy Grande oświadczyli, że artystka wszczęła postępowanie sądowe, by ustalić tożsamość hakerów.

Grande już wcześniej mówiła o domniemanej kradzieży jej niepublikowanych piosenek.

W 2024 roku, w programie Zacha Sanga, wspomniała o utworze „Fantasize", napisanym wspólnie ze szwedzkim producentem Maxem Martinem. Nielegalnie opublikowana w sieci piosenka wkrótce stała się hitem.

„Zanim wyjechałam, by [rozpocząć pracę nad] musicalem 'Wicked', odbyłam kilka sesji studyjnych, które niedługo później krążyły po całym TikToku. Dziękuję bardzo, do zobaczenia w więzieniu. Dosłownie," stwierdziła piosenkarka.

„Wszystkie utwory napisano na potrzeby programu telewizyjnego, nie dla mnie... Piosenka 'Fantasize' została skradziona. To piraci, oszuści, to nielegalne!," mówiła Grande.

Ariana Grande śpiewa na scenie, zwracając się do siedzącego na drewnianym łóżku dziecka w kapeluszu czarownicy. Grande ma na sobie zwiewną różową suknię bez ramiączek, z koronkową dekoracją wokół dekoltu.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Ariana Grande wróciła w tym roku do muzyki po pracy nad dwoma filmami na bazie musicalu „Wicked"

Pozew opisuje domniemany schemat działań hakerów, którzy mieli przez kilka lat systematycznie atakować konta współpracowników Grande.

Twierdzi, że w 2025 roku oskarżeni włamali się do urządzenia jednego z producentów piosenkarki. Mieli z niego wykraść niepublikowane nagrania, wersje demo i materiały z sesji nagraniowych.

Rok wcześniej hakerzy mieli podszywać się przez fotografa współpracującego z Grande. Utworzyli fałszywe konto e-mailowe i przekonali technika cyfrowego, by przesłał im niepublikowane zdjęcia piosenkarki.

Grande twierdzi, że hakerzy naruszyli „świętą więź, jaka łączy ją z fanami". W pozwie oskarża ich o naruszenie prywatności, przywłaszczenie mienia i pogwałcenie kalifornijskich przepisów o cyberprzestępczości.

Jej prawnicy stwierdzili, że „celowe naruszenie prywatności p. Grande i zakłócenie jej kariery wyrządziły jej znaczną i nieodwracalną szkodę".

Na najbliższy piątek zapowiedziano premierę ósmego albumu studyjnego piosenkarki, „Petal". Sama artystka jest w trakcie światowej trasy koncertowej.

Grande sugerowała wcześniej, że jej obecne koncerty będą ostatnimi przez „długi czas".

„Dam z siebie wszystko i będzie pięknie," powiedziała w prowadzonym przez Amy Poehler podcaście „Good Hang". „Mówię sobie: 'Jeszcze ostatni wiwat' - przynajmniej na razie".

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Joanna Kozłowska