Maciej Berek wybrany nowym sędzią Trybunału Konstytucyjnego

Mężczyzna z ogoloną głową, w czarnych okularach i ciemnym garniture patrzy na innego mężczyznę, który siedzi z jego prawej strony

Źródło zdjęcia, Nur Photo via Getty Images

    • Autor,
    • Stanowisko, Korespondent BBC w Warszawie
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 2 min

Większość koalicji rządzącej zatwierdziła powołanie bliskiego współpracownika premiera Donalda Tuska oraz byłego ministra na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego, mimo że wcześniej krytykowała upolitycznienie tego organu przez poprzedni rząd Prawa i Sprawiedliwości (PiS).

Prawnik Maciej Berek pełnił funkcję ministra ds. realizacji polityki rządu. W zeszłym miesiącu został wybrany jako kandydat Koalicji Obywatelskiej do Trybunału.

Kandydatura Berka została skrytykowana przez dziewięć polskich organizacji praw człowieka, które wezwały, aby się wycofał.

„Trybunał zbyt ściśle powiązany z politykami nie tylko nie będzie w stanie rzetelnie wykonywać swoich funkcji; może nawet stanowić realne zagrożenie dla demokracji," napisały organizacje w oświadczeniu.

Zdaniem wielu obserwatorów Trybunał Konstytucyjny został upolityczniony za rządów Prawa i Sprawiedliwości (PiS), między innymi poprzez powołanie do jego składu byłych posłów tej partii oraz wybór na jego prezesa bliskiego współpracownika Jarosława Kaczyńskiego.

Europejskie sądy orzekły wtedy, że Trybunał nie spełnia standardów niezależnego i bezstronnego sądu.

Koalicja Donalda Tuska doszła do władzy w 2023 r., obiecując przywrócenie praworządności, jednak nominacja Berka otworzyła drogę do oskarżeń o hipokryzję.

Opierając się na orzeczeniach europejskich sądów, rząd Tuska nie publikował wyroków Trybunału Konstytucyjnego.

W 2024 r. parlament przyjął projekt ustawy rządowej mający na celu ograniczenie upolitycznienia procesu wyboru sędziów Trybunału. Zamiast zwykłej większości kandydaci mieliby wymagać większości trzech piątych głosów w Sejmie.

Jednak ówczesny prezydent Andrzej Duda odmówił podpisania ustawy i zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego o orzeczenie w sprawie jej zgodności z konstytucją. Sędziowie uznali ją za niekonstytucyjną.

Impasy prawne dotyczące Trybunału pogłębiły się w marcu, gdy następca Dudy, prezydent Karol Nawrocki, również wspierany politycznie przez PiS, odmówił zaprzysiężenia czterech z sześciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez parlament, wskazując na niewłaściwą procedurę wyboru.

Siódmy sędzia został wybrany przez posłów w lipcu, jednak nie objął stanowiska, podczas gdy czterej sędziowie nadal nie mogli zasiadać w składzie orzekającym.

Prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie i w czwartek ogłosiła, że przesłucha Nawrockiego w charakterze świadka.

Szef Kancelarii Nawrockiego, Zbigniew Bogucki, powiedział posłom przed głosowaniem, że istnieje „wysokie prawdopodobieństwo", iż Berek nie spełnia formalnych wymogów stawianych sędziemu Trybunału Konstytucyjnego.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis