Europejska prasa twierdzi, że pokój w Ukrainie jest wciąż odległy, mimo zbliżającego się terminu podanego przez Trumpa

President Donald Trump

Źródło zdjęcia, Photo by SAMUEL CORUM/POOL/EPA/Shutterstock

Podpis zdjęcia, Czy ultimatum prezydenta Trumpa przyniesie rezultaty?
    • Autor, Yana Lyushnevska
    • Stanowisko, BBC Monitoring
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 5 min

W miarę zbliżania się terminu wyznaczonego przez Donalda Trumpa dla Władimira Putina europejskie gazety są podzielone w kwestii tego, co faktycznie zrobi Biały Dom, jeśli do 8 sierpnia nie nastąpi postęp w sprawie pokoju w Ukrainie.

Podczas gdy niektórzy komentatorzy twierdzą, że Trump ma wiele sposobów na „obnażenie słabości" Putina, inni uważają, że nawet najbardziej surowe sankcje nie zatrzymają Kremla.

W Rosji media również nie spodziewają się poważnych działań ze strony Trumpa, a retoryka wobec Ukrainy pozostaje agresywna. Jeden z prorządowych komentatorów posunął się nawet do stwierdzenia, że „na Ukrainie nie powinno zostać nikogo żywego", dopóki trwa wojna.

President of Russia Vladimir Putin

Źródło zdjęcia, MIKHAEL KLIMENTYEV/SPUTNIK/KREMLIN POOL/EPA/Shutterstock

Podpis zdjęcia, „Kreml szuka raczej gestu deeskalacji, który mógłby być postrzegany jako 'prezent' polityczny dla Trumpa", napisała Rzeczpospolita.

'Machina wojenna Putina to nie niepokonana armada'

„To tydzień, w którym Trump musi w końcu ujawnić słabość Putina", napisał brytyjski dziennik The Daily Telegraph.

Zauważono, że w sytuacji, gdy rosyjska gospodarka wojenna „jest na skraju recesji", a straty wojskowe „ogromne", nadszedł dobry moment, aby administracja Trumpa dała do zrozumienia, co czeka Moskwę, jeśli nie nastąpi postęp w sprawie pokoju w Ukrainie.

Środki te mogą obejmować cła dla nabywców rosyjskiej ropy, szeroko zakrojone sankcje wobec rosyjskich banków lub zwiększenie wsparcia wojskowego dla Ukrainy, napisał dziennik.

Jednak nawet zdecydowane kroki nie gwarantują ustępstw ze strony Putina, przyznał dziennik, zwłaszcza że Moskwa opracowała sposoby na radzenie sobie z sankcjami i nadal posuwa się naprzód we wschodniej Ukrainie.

W komentarzu dla innego brytyjskiego dziennika The Times, Thomas Duesterberg z waszyngtońskiego think tanku Hudson Institute zgodził się, że Moskwa stanie przed „poważnym problemem", jeśli Zachód zdoła powstrzymać Chiny i Indie przed zakupem rosyjskiej ropy.

'Zabójcza iluzja' Zachodu

Prezydent Rosji Władimir Putin wita specjalnego wysłannika USA Steve’a Witkoffa przed rozmowami w Moskwie, 6 sierpnia 2025 r.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Prezydent Rosji Władimir Putin wita specjalnego wysłannika USA Steve'a Witkoffa przed rozmowami w Moskwie, 6 sierpnia 2025 r.

Wielu komentatorów na kontynencie ostrzega, że wszelkie zachodnie próby rozwiązania kryzysu poprzez negocjacje z Putinem są z góry skazane na porażkę.

W artykule gościnnym dla niemieckiej gazety Süddeutsche Zeitung ukraiński pisarz i dziennikarz Serhij Majdukow stwierdził, że Putin nie boi się sankcji i dopóki Zachód nie zrozumie, że rosyjski prezydent jest po prostu „seryjnym mordercą z bronią jądrową", będzie nadal „ponosić porażki w stosunkach z Rosją".

„To zabójcza iluzja Zachodu: przekonanie, że z Putinem można negocjować w rozsądny sposób", napisał Majdukow.

Włoski dziennik Il Foglio zgodził się, że Putin „nigdy nie traktował Trumpa poważnie", a groźba sankcji po upływie terminu pozostaje „niejasna".

Francuski dziennik Libération ocenił, że polityka Trumpa wobec Rosji to „sześć miesięcy rozczarowań" i była błędna od samego początku.

Według gazety Kreml postrzegał „przyjaźń", o którą zabiegał Trump, jako „pożyteczną głupotę", która tylko pomogła Moskwie zyskać na czasie i kontynuować wojnę.

'Bezsensowny gest'

Niektóre europejskie media sugerują, że Rosja może rozważać drobne ustępstwa, by zadowolić prezydenta Trumpa.

Polski dziennik „Rzeczpospolita" zwrócił uwagę na doniesienia mediów, że Moskwa może zgodzić się na „powietrzne zawieszenie broni" – tymczasowe wstrzymanie ataków rakietowych i dronów na terytorium Ukrainy poza linią frontu.

Krok ten nie oznaczałby jednak pełnego zawieszenia broni, a siły rosyjskie nadal wywierałyby presję na wojska ukraińskie na całej długości frontu.

„Kreml szuka raczej gestu deeskalacji, który mógłby być postrzegany jako „prezent" polityczny dla Trumpa", napisał dziennik.

Z kolei Gazeta Wyborcza nazwała ostatnie działania USA w sporze z Rosją „gestem bez znaczenia", odnosząc się do decyzji Trumpa o przeniesieniu amerykańskich okrętów podwodnych z bronią jądrową po groźbach nuklearnych ze strony byłego prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa.

Dziennik nazwał to posunięcie „bezprecedensowym", jednak podkreślił, że pozostaje pytanie, co oznacza to w praktyce:

„Minęły cztery dni i nie wiadomo, o jakie okręty chodziło Trumpowi i gdzie je wysłał, jeśli faktycznie to zrobił".

'W Ukrainie nie powinno zostać nikogo żywego'

A damaged train and a bombed railway station in the town of Lozova in Ukraine.

Źródło zdjęcia, Reuters

Podpis zdjęcia, Wiele gazet wskazuje, że siła rosyjskiej „machiny wojennej" widoczna jest w skali zniszczeń na Ukrainie.

W samej Rosji gazety również nie spodziewały się przełomu, uciekając się do tradycyjnej retoryki groźb pod adresem Ukrainy.

„Nie ma innego wyjścia: na Ukrainie nie powinno zostać nikogo żywego", napisał 30 lipca publicysta Kirill Strelnikov w państwowej agencji informacyjnej RIA Novosti, objętej sankcjami UE.

Autor oskarżył zachodnich ekspertów o zbyt optymistyczne oceny potęgi armii ukraińskiej. W rzeczywistości, zdaniem Strelnikowa, siły ukraińskie „sypią się", a ich „moralność i dyscyplina upadają".

„Wielu Ukraińców jest gotowych umrzeć, aby Amerykanie i Europejczycy nazwali ich „najlepszą armią świata". W rzeczywistości jedynym losem, jaki czeka ukraińskich żołnierzy, jest los szczurów laboratoryjnych, które są bezlitośnie zabijane w eksperymentach", napisał.

„Jeśli ludzie są świadomie i radośnie gotowi umrzeć za swoich panów, to jest to ich wybór", podsumował Strelnikow.

Pro-rządowa gazeta „Izwiestia" ostrzegła przed oczekiwaniem przełomu w tym tygodniu i stwierdziła, że Rosja wypracowała już „pewną odporność" na sankcje.

Jeśli Waszyngton rzeczywiście zdecyduje się na wprowadzenie szerokich ograniczeń, to – jak cytuje analityka Tigrana Melojana – USA same usuną się z „i tak już wątpliwej" roli mediatora w konflikcie.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Marlena Zagórska i Kamila Koronska