Europejscy przywódcy optymistyczni po rozmowie z Trumpem przed szczytem z Putinem

Źródło zdjęcia, EPA
- Autor, Laura Gozzi
- Stanowisko, BBC News
- Data publikacji
- Czas czytania: 4 min
Europejscy przywódcy pokazali ostrożny optymizm po odbyciu wirtualnego spotkania z Donaldem Trumpem w środę, dwa dni przed jego spotkaniem z rosyjskim odpowiednikiem Władimirem Putinem na Alasce w celu omówienia zakończenia wojny w Ukrainie.
Trump miał powiedzieć Europejczykom, że jego celem podczas szczytu będzie doprowadzenie do zawieszenia broni między Moskwą a Kijowem.
Według francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona, Trump zgodził się również, że wszelkie kwestie terytorialne muszą być rozstrzygane z udziałem Wołodymyra Zełenskiego, a gwarancje bezpieczeństwa muszą być częścią porozumienia.
Rozmowa z Trumpem pozwoliła mu "wyjaśnić swoje intencje" i dała Europejczykom szansę na "wyrażenie naszych oczekiwań", powiedział Macron.
Trump i wiceprezydent JD Vance rozmawiali z przywódcami Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Włoch, Finlandii i Polski, a także z szefową Unii Europejskiej Ursulą von der Leyen i szefem NATO Markiem Rutte.
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer spotka się z Zełenskim w Londynie w czwartek rano.
Ich rozmowy odbędą się na No 10 Downing Street, zaledwie 24 godziny przed szczytem Trumpa i Putina.
Europejczycy zostali odsunięci na bok od pośpiesznie zorganizowanego szczytu na Alasce, a ich środowa rozmowa telefoniczna była ostatnią próbą utrzymania interesów Ukrainy i bezpieczeństwa kontynentu w centrum uwagi Trumpa.
Do pewnego stopnia wydawało się to działać. W środę wieczorem Trump ocenił spotkanie na "10" i powiedział, że Rosja poniesie "bardzo surowe" konsekwencje, jeśli nie zaprzestanie wojny w Ukrainie.
Powiedział również, że jeśli piątkowe spotkanie przebiegnie pomyślnie, spróbuje zorganizować "szybkie drugie" z udziałem zarówno Putina, jak i Zełenskiego.
Mimo to, w swoich oświadczeniach europejscy przywódcy ponownie podkreślili potrzebę zaangażowania Kijowa w ostateczną decyzję - pokazując ukryte obawy, że Putin może ostatecznie przekonać Trumpa do ustępstw w kwestii ukraińskich ziem w zamian za zawieszenie broni.
"Najważniejsze jest, aby Europa przekonała Donalda Trumpa, że nie można ufać Rosji," powiedział Donald Tusk, podczas gdy kanclerz Niemiec Friedrich Merz podkreślił, że przywódcy "dali jasno do zrozumienia, że Ukraina musi być przy stole, gdy tylko odbędą się kolejne spotkania".
Jeśli strona rosyjska odmówi jakichkolwiek ustępstw, "wtedy Stany Zjednoczone i my, Europejczycy, powinniśmy i musimy zwiększyć presję," powiedział Merz.

Od czasu ogłoszenia szczytu USA-Rosja w zeszłym tygodniu, Trump kilkakrotnie odniósł się do "wymiany ziem" między Kijowem a Moskwą - wywołując poważne obawy na Ukrainie i poza nią, że może on przygotowywać się do zaakceptowania żądania Putina, który chce przejąć duże połacie ukraińskiego terytorium.
W środę rano rzecznik rosyjskiego MSZ Aleksiej Fadiejew powtórzył, że stanowisko Rosji nie zmieniło się od czasu, gdy Putin przedstawił je w czerwcu 2024 r.
Putin powiedział wtedy, że zawieszenie broni rozpocznie się w momencie, gdy ukraiński rząd wycofa się z czterech regionów częściowo okupowanych przez Rosję - Doniecka, Ługańska, Chersonia i Zaporoża. Powiedział również, że Ukraina będzie musiała oficjalnie zrezygnować ze starań o przystąpienie do sojuszu wojskowego NATO.
Są to wygórowane żądania, których ani Kijów, ani jego europejscy partnerzy nie uważają za wykonalne.
Zelensky powiedział, że jest przekonany, że Rosja wykorzysta każdy region, który mogłaby zachować, jako trampolinę do przyszłych inwazji.
Sposobem na przeciwdziałanie temu zagrożeniu mogą być gwarancje bezpieczeństwa mające na celu zapewnienie długoterminowej obrony Ukrainy.
W oświadczeniach wydanych po rozmowie telefonicznej z Trumpem kilku europejskich przywódców stwierdziło, że takie gwarancje zostały wspomniane, a Starmer powiedział, że poczyniono "rzeczywiste postępy" w tym zakresie.
Pochwalił również wysiłki Trumpa na rzecz osiągnięcia porozumienia, mówiąc: "Od trzech i pół roku trwa ten konflikt i nigdy nie zbliżyliśmy się do perspektywy faktycznie realnego rozwiązania, realnego sposobu doprowadzenia do zawieszenia broni.
"Teraz mamy taką szansę, dzięki pracy włożonej przez prezydenta."
Od wiosny Wielka Brytania i Francja stoją na czele wysiłków zmierzających do utworzenia tak zwanej "koalicji chętnych" - grupy państw, które zobowiązały się powstrzymać Rosję przed dalszą inwazją na Ukrainę.
W środę grupa oświadczyła, że jest "gotowa do odegrania aktywnej roli", w tym poprzez rozmieszczenie "sił bezpieczeństwa po ustaniu działań wojennych" - chociaż kształt, skład i rola takich sił są jeszcze niejasne.
Tymczasem na froncie letnia ofensywa Rosji nadal trwa. Odnosząc się do nagłego ataku wojsk moskiewskich w pobliżu Dobropolu, w regionie Doniecka, Zełenski powiedział, że Putin udaje, że sankcje nie są skuteczne w niszczeniu rosyjskiej gospodarki.
"Powiedziałem Trumpowi i naszym europejskim sojusznikom, że Putin blefuje," powiedział ukraiński prezydent, wzywając ich do wywarcia "większej presji" na Rosję.
Ze swojej strony Trump wydawał się przyznać, że nawet gdy spotka się z Putinem twarzą w twarz, może nie być w stanie nakłonić go do zaprzestania zabijania cywilów w Ukrainie.
"Rozmawiałem z nim o tym... ale potem wracam do domu i widzę, że rakieta uderzyła w dom opieki lub budynek mieszkalny, a ludzie leżą martwi na ulicy.
"Więc myślę, że odpowiedź na to pytanie brzmi prawdopodobnie nie."
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis








