Oglądasz tekstową wersję strony, która zużywa mniej danych. Zobacz pełną wersję tej strony ze wszystkimi zdjęciami i wideo.
Jak mój brat przeszedł drogę od liberalnego aktora z Hollywood do 'mesjasza' manosfery
- Autor, Jacqui Wakefield
- Stanowisko, BBC Global Disinformation Unit
- Autor, Owen Pinnell
- Autor, Katy Ling
- Stanowisko, BBC Eye
- Data publikacji
- Czas czytania: 8 min
Ostrzeżenie: ten materiał zawiera obraźliwy język
Dziesięć lat temu Luis Castilleja był swobodnym twórcą, próbującym swoich sił jako aktor w Hollywood i cieszącym się liberalnym stylem życia w Los Angeles.
Dziś jest lepiej znany jako El Temach – największy influencer manosfery w Ameryce Łacińskiej, którego mizoginiczne i nacechowane skrajną męskością treści przyciągnęły ponad 11 milionów obserwujących w mediach społecznościowych.
Jego siostra Alex mówi, że ta przemiana jest dla niej szokująca i że nie utrzymują już kontaktu.
„Nie lubię mówić 'El Temach', bo dla mnie to zupełnie inna osoba. Jestem więc siostrą człowieka, którym kiedyś był" – podkreśla.
Alex, inżynierka projektantka z Meksyku, uważa, że metamorfoza jej brata pokazuje, jak nawet najmniej oczywiste osoby mogą zacząć tworzyć treści manosfery, gdy uświadomią sobie, jakie pieniądze i rozgłos można dzięki temu zdobyć.
Wpływ zachodnich influencerów, takich jak Andrew Tate, jest już dobrze udokumentowany. Śledztwo BBC World Service objęło jednak także treści i odbiorców 15 innych twórców działających w Azji Południowej i Wschodniej, Ameryce Łacińskiej oraz Afryce. Wykazało ono, że liczba ich obserwujących średnio potroiła się w ciągu ostatnich trzech lat.
W tych regionach stosunkowo niedawno odnotowano postępy w zakresie równości płci, a eksperci wskazują, że właśnie to sprzyja rosnącemu zainteresowaniu mężczyzn treściami manosfery.
Poza El Temachem, śledztwo objęło również Andrew Kibe — jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w Kenii, który w mediach społecznościowych promuje wzmocnienie pozycji mężczyzn, ale także publikuje treści o charakterze mizoginicznym. Obaj wielokrotnie atakowali samotne matki i regularnie oskarżają kobiety o bycie „łowczyniami pieniędzy", które manipulują mężczyznami.
Z ustaleń wynika, że obaj influencerzy zarabiają znaczne pieniądze dzięki swojej działalności online.
El Temach i Kibe stanowczo zaprzeczają, jakoby ich treści były mizoginiczne — Kibe w rozmowie z BBC podważył nawet samo istnienie tego pojęcia.
Chcieliśmy sprawdzić, jaki wpływ te treści wywierają na odbiorców. Dwóch przedstawicieli pokolenia Z — jeden z Kenii, drugi z Meksyku — udostępniło BBC nieocenzurowany wgląd w kilka lat swojej aktywności w mediach społecznościowych, co pozwoliło przeanalizować tysiące ich postów, wyświetleń, polubień, komentarzy i udostępnień.
Zebrane dane pokazują ich osobiste drogi do manosfery.
Meksykanin Julián zaczął korzystać z Instagrama w wieku 16 lat, lajkując i komentując treści o samochodach, fitnessie i samorozwoju. Z jego historii wynika, że pierwszy film El Temacha polubił kilka miesięcy później — po tym, jak pojawił się w rekomendacjach.
Dziś, mając 19 lat, polubił już ponad 3 tysiące filmów od dziesiątek twórców manosfery. Julián powiedział BBC, że jego zdaniem „feminizm sprawił, że problemy mężczyzn stały się niewidoczne".
Ten pogląd jest jednym z kluczowych elementów przekazu El Temacha — choć, jak mówi jego siostra Alex, nie zawsze tak myślał.
Według niej dorastał, marząc o karierze scenicznej. Po studiach teatralnych w Meksyku wyjechał do Los Angeles, by realizować swoje marzenie o aktorstwie.
Kilka lat później wrócił jednak do kraju — po rozstaniu i niepowodzeniach zawodowych. To właśnie te doświadczenia, jak twierdzi Alex, zmotywowały go do pomagania młodym mężczyznom w radzeniu sobie z trudnościami. W 2020 roku zaczął publikować treści poświęcone męskiemu samorozwojowi.
„Na początku jego intencje były bardzo szlachetne — chciał pomóc innym mężczyznom poczuć się wartościowymi i ważnymi. Od tego się zaczęło," mówi Alex.
Z czasem jednak — jak dodaje — przekaz ten „uległ wypaczeniu". „Pojawił się u niego kompleks mesjasza, jakby to on miał naprawić wszystkie problemy [mężczyzn]," podkreśla.
Według niej wkrótce zaczął obarczać kobiety winą za trudności, z którymi mierzą się jego odbiorcy. Nie jest jednak pewna, na ile jej brat rzeczywiście wierzy w głoszone przez siebie poglądy, a na ile są one elementem strategii w mediach społecznościowych.
„W część rzeczy wierzy — a z innymi po prostu eksperymentuje, sprawdzając, co najlepiej działa w algorytmach."
Jego siostra Alex twierdzi, że jej brat przyznał, że po prostu kopiował Andrew Tate'a. „Tate był wtedy ogromnie popularny, więc gdy zobaczył, że to działa, zaczął przesuwać \[swoje przekazy] coraz dalej".
Dodaje, że treści jej brata szybko zaczęły znajdować odzwierciedlenie w jego zachowaniu wobec niej.
„Cokolwiek mówiłam… było traktowane jak pogląd feministyczny… atak na jego wizerunek".
BBC zaprosiło El Temacha do udziału w dokumentalnym śledztwie. Początkowo zgodził się na rozmowę i zaprosił ekipę do nagrania jego światowej trasy koncertowej, która rozpoczęła się w USA. Jednak na kilka dni przed planowanym wyjazdem nadał transmisję na żywo na YouTube, w której powiedział swoim obserwatorom, że nie zamierza brać udziału w projekcie.
„BBC i pani Jacqui z BBC — nie potrzebujemy waszej zgody, żeby być mężczyznami. Zróbcie swój dokument, nie mieszajcie mnie ani moich ludzi. \[wulgaryzm] BBC."
Mimo to reporterzy pojawili się na jego występie w Las Vegas. Było to połączenie porad dotyczących samorozwoju oraz seksistowskiej retoryki — w tym m.in. zachęcania fanów do unikania „puszczalskich" kobiet, które „nigdy się nie zmienią", oraz twierdzeń, że samotne matki „nie są dobrym wyborem", bo ich sytuacja świadczy rzekomo o złych decyzjach życiowych i wadach charakteru.
Po występie dziennikarze próbowali skonfrontować go z tymi wypowiedziami, jednak ochrona uniemożliwiła im podejście.
Dochody El Temacha z działalności internetowej — w tym z występów — są znaczące. Według analizy BBC, między kwietniem 2025 a 2026 rokiem zarobił około 1,5 mln dolarów (około 5.44 mln złotych) tylko z wyświetleń w mediach społecznościowych. Dodatkowo uzyskał od 200 do 300 tys. dolarów (około 726–1088 tys. złotych) z tzw. „Super Chatów" na YouTube, gdzie widzowie płacą za wyróżnienie swoich komentarzy podczas transmisji na żywo — często prosząc o porady dotyczące relacji. Prowadzi także płatne warsztaty w małych grupach, za które pobiera około 800 dolarów (około 2,903 funtów) od osoby, a także zarabia na sprzedaży produktów i regularnych występach na scenie.
Jego zespół podał, że uważa publikowanie szacunków jego dochodów za „wysoce nieodpowiedzialne".
Również Kibe zarabia na swojej popularności, sprzedając produkty, a nawet własną kryptowalutę. W rozmowie z BBC powiedział: „Jeśli ktoś naprawdę jest moim fanem, jedyne, czego od niego oczekuję, to żeby przesłał mi pieniądze przez M-Pesa \[aplikację płatniczą używaną w Kenii]".
Grupa mężczyzn, z którymi rozmawialiśmy przed występem El Temacha w Las Vegas, powiedziała nam, co ceni w jego treściach — że zachęca do dyscypliny, inspiruje do budowania pewności siebie i dostrzega ich problemy.
„Skupia się na mężczyznach jako tych, którzy zostali odsunięci na margines przez społeczeństwo, oraz na narracji, że to kobiety były, można powiedzieć, w centrum uwagi," mówi dr Ali Siles, badaczka zajmująca się płcią i męskością na Narodowym Uniwersytecie Autonomicznym Meksyku.
„Przekazuje komunikat: 'Jesteś ważny, uwierz w siebie'."
To właśnie, jak mówi fan Julián, najbardziej mu się u tego influencera podoba. „Największy wpływ miały na mnie treści o budowaniu pewności siebie."
Kenijski student Ryan, który śledzi nagrania Andrew Kibe, mówi, że jako młody mężczyzna wychowany przez samotną matkę postrzega influencera jako swego rodzaju zastępczą figurę ojca.
Korzystając z narzędzi analitycznych opracowanych przez Uniwersytet Queensland, ustaliliśmy, że Ryan trafiał na filmy Kibe na TikToku — których hashtag osiągnął ponad 500 milionów wyświetleń — po wyszukiwaniu haseł takich jak „sukces", „samorozwój" czy „porady dotyczące męskości bez ojca".
Dr Siles podkreśla jednak, że treści manosfery często rozwijają się „kosztem" kobiet i innych tożsamości płciowych.
„Są bardzo szkodliwe dla praw kobiet i ich rozwoju, ponieważ próbuje się je sprowadzić z powrotem do ról, z których wiele z nich starało się wyjść — do ograniczonych wyborów i stereotypowych ról społecznych."
Historia aktywności Juliána w mediach społecznościowych pokazuje, jak takie przekazy mogą być przejmowane przez odbiorców.
Po rozstaniu z dziewczyną pod koniec 2023 roku jego aktywność wokół treści manosfery gwałtownie wzrosła. Zaczął w komentarzach określać kobiety mianem „puszczalskich" oraz chwalić uległość. „Jeśli jesteś kobieca i uległa, to idealnie" — napisał w jednym z postów.
Julián przyznaje dziś, że żałuje tonu swoich dawnych komentarzy na Instagramie, choć nadal podtrzymuje ich treść.
Wielu przedstawicieli pokolenia Z uważa, że rozwój feminizmu odbył się kosztem praw mężczyzn — wynika z niedawnego globalnego badania przeprowadzonego przez King's College London na 23 tys. osób. Ponad połowa młodych mężczyzn (57%) zgodziła się ze stwierdzeniem: „Zaszliśmy tak daleko w promowaniu równości kobiet, że zaczęliśmy dyskryminować mężczyzn".
To przekonanie jest wykorzystywane przez influencerów manosfery. Według nich „problemem są kobiety" — mówi Awino Okech z londyńskiej School of Oriental and African Studies (SOAS).
Zdaniem profesor zajmującej się studiami nad feminizmem i bezpieczeństwem, propagują oni pogląd, że „to właśnie równość płci prowadzi do słabszych wyników chłopców… że to równość płci powoduje problemy psychiczne u mężczyzn i chłopców".
Jak ustaliliśmy, tego rodzaju narracje mogą mieć realne konsekwencje.
Fernanda, lekarka z Meksyku, opowiada, że jej były partner — również lekarz — wykorzystywał przekaz El Temacha, by usprawiedliwiać swoje kontrolujące zachowanie.
W dniu, w którym ostatecznie się rozstali, zamknął ją w pokoju i przez cztery godziny zmuszał do oglądania jego nagrań.
„Ciągle powtarzał: 'Widzisz? Nie robię nic złego… to ty jesteś problemem'."
Jak relacjonuje, sytuacja eskalowała do tego stopnia, że groził jej śmiercią.
„Jego oczy były puste, działał całkowicie impulsywnie. W tamtym momencie naprawdę bałam się, co może mi zrobić."
Choć nie obwinia bezpośrednio El Temacha za to doświadczenie, Fernanda uważa, że tego typu treści mają wpływ na relacje w realnym życiu.
„Myślę, że \[mój były partner] już wcześniej był seksistą, który to ukrywał. Ale El Temach sprawił, że przestał się z tym źle czuć."
Siostra influencera, Alex, uważa z kolei, że jej brat wypiera negatywny wpływ swoich treści.
„Myślę, że na pewnym poziomie wie, co robi. Widzi i rozumie, że gdyby się do tego przyznał, mogłoby to go zniszczyć."
Jej zdaniem zboczył z drogi, którą miał podążać, „w coś w rodzaju dziwnego, dystopijnego piekła, gdzie stał się jak… robot od przemocy".
„To bardzo smutne."
BBC zwróciło się do El Temacha z prośbą o odniesienie się do zarzutów, że promuje treści mizoginiczne. Jego zespół odpowiedział, że „kategorycznie odrzuca te zarzuty jako bezpodstawne i wyrwane z kontekstu".
Andrew Kibe, pytany o podobne oskarżenia, zaprzeczył, by określenie „mizoginia" miało do niego zastosowanie. Stwierdził: „Żaden mężczyzna nie nienawidzi kobiet. Kochamy was — jesteśmy dla was jak bogowie, powinniście nas czcić."
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska