Trump ogłasza porozumienie z Iranem, ale pytania – i ryzyko - pozostają

Cieśnina Ormuz widoczna jest z pewnej odległości, z kilkoma tankowcami i statkami towarowymi. Na pierwszym planie oraz w oddali znajdują się góry.

Źródło zdjęcia, REUTERS/Stringer

Podpis zdjęcia, Statki w cieśninie Ormuz widziane z Musandamu w Omanie w niedzielę.
    • Autor, Anthony Zurcher
    • Stanowisko, Korespondent ds. Ameryki Północnej
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 3 min

Ogłoszenie porozumienia mającego zakończyć działania zbrojne między USA a Iranem zapewniło Donaldowi Trumpowi bardzo miły prezent urodzinowy – choć zapakowany w sporą dozę niepewności.

W poście w mediach społecznościowych zapowiadającym porozumienie amerykański prezydent powiedział, że cieśnina Ormuz będzie otwarta dla żeglugi handlowej, a USA zniosą blokadę morską.

„Niech płynie ropa!" – wykrzyknął Trump w niedzielę.

Następnie oświadczył, że w przeciwieństwie do niepowodzeń poprzednich amerykańskich prezydentów, zabezpieczył „wielkie porozumienie", które przyniesie „pokój i bezpieczeństwo całemu regionowi".

Tego rodzaju hiperboliczne sformułowania nie są oczywiście dla Trumpa niczym nowym. Jego deklaracje dotyczące ubiegłorocznego porozumienia kończącego wojnę w Gazie – „pokój na całą wieczność" oraz „początek epoki wiary i nadziei oraz Boga" – były równie szerokie, nawet gdy rzeczywistość na miejscu daleko odbiegała od tych zapowiedzi.

W tego typu umowach dyplomatycznych o wysokiej stawce powodzenie lub porażka zwykle zależą od szczegółów. A tutaj szczegóły są nieliczne.

W wywiadzie w niedzielę wieczorem dla Fox News wiceprezydent JD Vance powiedział, że brak posiadania przez Iran broni jądrowej „jest wpisany w to porozumienie", a USA będą weryfikować przestrzeganie tego warunku.

Część z tych kwestii z pewnością zostanie dopracowana w kolejnych negocjacjach i „technicznych" rozmowach prowadzonych podczas 60-dniowego przedłużenia obecnego zawieszenia broni.

Jeśli jednak cokolwiek jest jasne po dekadach prób nakłonienia i zmuszenia Iranu do porzucenia ambicji nuklearnych, to fakt, że nie ma na to żadnych gwarancji niezależnie od tego, co USA uważają za zabezpieczone w tym „memorandum of understanding".

Jakby dla podkreślenia tego punktu, Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego Iranu wydała w niedzielę oświadczenie, że „końcowe negocjacje zostaną odłożone do czasu wdrożenia zobowiązań drugiej strony wynikających z memorandum".

Jakie są te zobowiązania – i jak Iran je interpretuje – pomoże określić, czy to porozumienie się utrzyma.

Eksperci rynku energii ostrzegli, że przepływ ropy przez cieśninę raczej nie wróci natychmiast do poziomów sprzed wojny. Usunięcie dużego zatoru tankowców, oczyszczenie z min oraz przywrócenie regularnego transportu i produkcji ropy może zająć tygodnie.

Ponieważ do oficjalnego podpisania pozostało jeszcze kilka dni, Iran i USA mają czas na ustalenie kluczowych szczegółów, aby zapewnić sukces tego porozumienia – ale jest też czas, by wszystko się rozpadło.

Kolejną niewiadomą jest Izrael. Od początku była to wojna trzech stron, a Trump powiedział w niedzielę gazecie „Wall Street Journal", że był wściekły na izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu za wydanie w ten weekend rozkazu ataku na Liban, który – jego zdaniem – mógł storpedować niemal sfinalizowane porozumienie z Iranem.

Prezydent USA Donald Trump, w granatowym garniturze i czerwonym krawacie w Białym Domu.

Źródło zdjęcia, EPA

Podpis zdjęcia, „Niech płynie ropa," napisał Trump na swoim koncie w mediach społecznościowych po tym, jak USA i Iran uzgodniły porozumienie.

Porozumienie się utrzymało – przynajmniej na tyle długo, by mogło zostać publicznie ogłoszone. Jeśli jednak Izrael rozpocznie nowe operacje militarne w Libanie, Iran może zdecydować się ponownie zamknąć Ormuz i ponownie narazić na niepewność globalną gospodarkę.

W swoich wypowiedziach Vance przyznał również, że wojna przyniosła dotkliwe skutki dla wielu Amerykanów z powodu wyższych cen energii i ich pośredniego wpływu na gospodarkę.

„Moim głównym przesłaniem do narodu amerykańskiego jest: dziękuję," powiedział, obiecując, że ceny energii zaczną spadać.

To, jak szybko to nastąpi oraz jak szybko przełoży się na niższe koszty dla Amerykanów borykających się z trudnościami finansowymi, w dużym stopniu zadecyduje o tym, czy rosnąca presja polityczna na Republikanów osłabnie przed listopadowymi wyborami do Kongresu.

Zgodnie z najnowszymi sondażami Trump i jego partia mierzą się z coraz bardziej niespokojnym społeczeństwem. Badanie YouGov wykazało, że 63% Amerykanów nie aprobuje jego działań w zakresie gospodarki, a 57% uważa, że gospodarka się pogarsza.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis