Były mąż Lindsay Clancy wyjaśnia, dlaczego wybaczył jej zabójstwo dzieci

Patrick Clancy, ojciec Cory, Dawsona i Callana Clancych, obserwuje przebieg procesu Lindsay Clancy z ławy dla publiczności w sądzie Plymouth Superior Court w Plymouth w stanie Massachusetts, 29 lipca 2026 roku.

Źródło zdjęcia, Reuters

Podpis zdjęcia, Patrick Clancy, ojciec Cory, Dawsona i Callana, obserwuje proces Lindsay Clancy
    • Autor, Chris Graham
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 3 min

Ostrzeżenie: Materiał zawiera drastyczne treści i odniesienia do próby samobójczej.

Patrick Clancy, były mąż Amerykanki oskarżonej o zamordowanie ich trójki dzieci, powiedział, że gdyby jej nie wybaczył, „do końca życia zżerałoby go to od środka".

W wywiadzie dla CBS dodał również, że zrobił wszystko, co mógł, gdy jego ówczesna żona, Lindsay Clancy, zmagała się z problemami psychicznymi w miesiącach poprzedzających dzień, w którym udusiła ich dzieci.

Lindsay Clancy nie kwestionowała, że zabiła dzieci. Jednak jej obrońcy argumentowali, że nie powinna ponosić odpowiedzialności karnej, ponieważ cierpiała na poważne zaburzenia psychiczne.

Na początku sierpnia sędzia unieważnił proces po tym, jak ława przysięgłych poinformowała, że nie jest w stanie wydać jednogłośnego werdyktu w sprawie tego, czy kobieta jest winna morderstwa.

Prokuratura twierdziła, że 24 stycznia 2023 r. Clancy celowo udusiła wszystkie swoje dzieci: 5-letnią Corę, 3-letniego Dawsona i 8-miesięcznego Callana w ich domu w Duxbury w stanie Massachusetts.

36-letnia Clancy została sparaliżowana po wyskoczeniu z okna na drugim piętrze. Na rozprawie pojawiła się na wózku inwalidzkim.

Lindsay Clancy przygląda się rozprawie w sądzie

Źródło zdjęcia, Reuters

Podpis zdjęcia, Obrońcy Lindsay Clancy argumentowali, że po urodzeniu dziecka wystąpiła u niej psychoza poporodowa

Patrick Clancy zeznawał podczas procesu o pogarszającym się stanie zdrowia psychicznego swojej byłej żony po narodzinach dziecka.

Obrona Lindsay Clancy twierdziła, że cierpiała ona na psychozę poporodową - rzadkie zaburzenie, w którym kobiety po porodzie mogą doświadczać manii, depresji lub połączenia obu tych stanów.

„Nie wiedziałem, jak radzić sobie z chorobą poporodową. Myślę, że choroba psychiczna potrafi być tragicznie zwodnicza," powiedział CBS, amerykańskiemu partnerowi BBC.

Jak stwierdził, to właśnie jej problemy ze zdrowiem psychicznym sprawiły, że z czasem zdecydował się jej wybaczyć.

„Widziałem nagłówki, w których nazywano ją 'matką morderczynią', 'zabójczynią dzieci' czy 'potworem'. Żaden z nich nie oddawał jednak prawdy," powiedział w wywiadzie.

„Wierzę, że to choroba psychiczna do tego doprowadziła. Dlatego użyłem takich słów. Jeśli chodzi o przebaczenie, czułem też, że gdybym nie potrafił wybaczyć, zżerałoby mnie to od środka do końca życia.”

Zapytany, czy czuje, że w jakiś sposób zawiódł w okresie poprzedzającym zabójstwa, odpowiedział: „Myślę, że zrobiłem wszystko, co mogłem, mając do dyspozycji to, co miałem w tamtym czasie. Żyję z tym, co się stało. Żyję z tym każdego dnia”.

Patrick przyznał, że w tygodniach po tragedii trudno było mu poradzić sobie z żałobą i że miał myśli samobójcze.

„Nie sądziłem, że dożyję 35. urodzin i całkowicie się z tym pogodziłem," powiedział.

Podczas siedmiotygodniowego procesu Patrick stał się celem fali hejtu w internecie oraz oskarżeń o tuszowanie sprawy.

Pojawiały się nawet sugestie, że w jakiś sposób ponosi odpowiedzialność za śmierć dzieci. Niespodziewanie znalazł się w centrum zainteresowania mediów, a tabloidy publikowały zdjęcia pokazujące go podczas podróży i w towarzystwie jego nowej żony, Rachel Danis.

36-latek powiedział, że te spekulacje były „głęboko krzywdzące dla pamięci moich dzieci. Odwracały uwagę od tego, co jest tu naprawdę ważne, czyli zdrowia psychicznego kobiet w okresie okołoporodowym".

Mówi również, że było to dla niego osobiście „bolesne".

„To utrudnia wystąpienia publiczne. Istnieje możliwość, że niektórzy ludzie, widząc kłamstwo za kłamstwem, zaczną w nie wierzyć i wtedy właśnie z tym musimy się mierzyć."

Intensywne zainteresowanie sprawą skłoniło go do przeprowadzki z Duxbury do Nowego Jorku w nadziei na większą anonimowość.

Teraz zakłada rodzinę z Danis i nie może się doczekać, kiedy będzie mógł opowiedzieć swoim przyszłym dzieciom o ich rodzeństwie.

„Myślę, że każdy rodzic się ze mną zgodzi: z każdym dzieckiem ma się inną relację, ale wszystkie są tak samo naszymi dziećmi. Nie mogę się doczekać, aż opowiem im o ich rodzeństwie”.

Unieważnienie procesu oznacza, że sprawa pozostaje nierozstrzygnięta. Prokuratorzy nie poinformowali jeszcze, czy będą wnioskować o ponowne rozpatrzenie sprawy.

Następna rozprawa sądowa odbędzie się 29 września w sądzie w Plymouth w stanie Massachusetts.

Jeśli odczuwasz silny stres lub rozpacz, porozmawiaj z lekarzem lub skontaktuj się z organizacją oferującą pomoc.

Wsparcie dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym można uzyskać bezpłatnie pod numerem 116 123 i online na stronie 116sos.pl.

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.

Opracowanie: Nicole Frydrych